Przejdź do głównej zawartości

Porozumienie ponad miskami

Od trzech - czterech tygodni około 4 (a w wyjątkowych sytuacjach - 5) Sisi budzi mnie drapaniem w wielkie lustro wiszące w przedpokoju. Ona drapie, a reszta kotków spogląda w moją stronę kontrolnie, by sprawdzać na ile drapanie przynosi efekt oczekiwany, czyli, czy już podnoszę się z łóżka. 

Od wczoraj przy lustrze stoi suszarka z praniem, co znacznie ogranicza możliwość Sisulowych manewrów. I co zrobiły dziś kotki? Dogadały się z Sarą. Bo jakże inaczej wyjaśnić to, że kilka minut przed piątą z barwnego i intensywnego snu wyrwał mnie psi jęzor na twarzy? Za nim wydobyłam się ze snu i zorientowałam czemu mam mokrą twarz, Sara zdążyła mnie wylizać nawet po powiekach. Pogłaskałam ją myśląc, że nagle obudziła się w niej potrzeba czułości i zasnęłam ponownie. Na 5 minut. Po ich upływie ponownie poczułam psi jęzor na twarzy, a gdy zdecydowałam się podnieść, ujrzałam wszystkie kotki spoglądające z nadzieją w moją stronę. Sara, jak to zwykle bywa podczas porannego karmienia kotów, została w sypialni za zamkniętymi drzwiami, a Kociaste pobiegły do misek.

Czy możemy już uznać, że zwierzaki zaakceptowały się wzajemnie i na 100%?

Komentarze

O tak! Dogadały się. :)
L.B. Abigail pisze…
na to wygląda :)... Ciekawe :)
kociokwik pisze…
Anko,
:-)

Abigail,
:-)
Alison pisze…
Hahahha... albo konspiruja albo sarę zterrrrroryzowały kociaste:-) Ja mam takie pobódki codziennie - dzis wyjatkowo o 6:05 no święto !!!!
Pozdrówka :-)
kociokwik pisze…
Alison,
:-)

Kociafrania,
przepraszam, z rozpędu usunęłam Twój komentarz.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...