Przejdź do głównej zawartości

Dla dzieciaków (25)

Marcin Wicha. Klara. Proszę tego nie czytać! Słowo na "Szy".


Nowe wydanie historii Klary napisanej przez Marcina Wichę zrobiło wokół książki nieco szumu i bardzo się cieszę, bo dzięki temu miałam okazję się o niej dowiedzieć. Sięgnęłam po wydanie poprzednie, w dwóch tomach i choć nie ma tu chwalonych mocno ilustracji, to doceniam całą sobą treść.

Klara ma 9 lat, młodszego brata i rodziców. Marzy o psie (kto w jej wieku nie marzy), pisze pamiętnik i bardzo skrupulatnie obserwuje świat wyciągając wnioski z tego co widzi. Ironia, jaką dokłada do wypowiedzi Klary Marcin Wicha sprawia, że przygody dziewięciolatki są szalenie pouczające dla dorosłych czytelników. Autor, obserwacjami dziewczynki, tropi absurdy, pokazuje wynaturzenia, obśmiewa dziwactwa, które wytworzyliśmy sobie sami i do których próbujemy dorównać.

Zacytuję Wam fragment, jakże aktualny wobec niedawnego strajku nauczycieli:
Kiedy on [tata - przypisek mój] był mały, ciągle stawiali dwóje, wpisywali uwagi do dzienniczka i kazali nosić coś, co się nazywało juniorki. Zwłaszcza wywiadówki były okropne. Babcia musiała chodzić do szkoły i obiecywać, że tata się poprawi.Na szczęście teraz nie mamy żadnych stopni, tylko grzybki, motylki i kwiatki, żeby się nie stresować. Nie ma też zeszytów, tylko karty pracy. No i nie mamy wywiadówek. Zamiast tego jest dzień otwarty. Wtedy pani musi zostać dłużej w pracy i obiecać rodzicom, że się poprawi (...). [s. 69]
Poczytajcie - to bardzo pouczająca lektura.

Kamila Loskot, Łukasz Loskot. Czy to pies, czy to bies, czyli zbiór słowiańskich stworów.



Podoba mi się rozkwitająca moda na mitologię słowiańską. Po długim okresie zachwytów mitami innych nacji, przyszła pora na nasze swojskie południce, mamuny, strzygi, zmory i inne. Tekst Łukasza Łoskota idealnie współgra z ilustracjami Kamili Łoskot, wzajemnie się dopełniają i sprawiają, że jedno bez drugiego nie byłoby tak sugestywne, przemawiające i urokliwe.

Książka adresowana jest do dzieci i autor tekstów pisze ją tak, by dzieci zrozumiały kim są stwory słowiańskich mitów, ale by nie przeraziły się nimi zbytnio. Ot, na przykład o mamunach dowiadujemy się, że: (...) wylęgają się z duszyczek nieślubnych dzieci, które niespodziewanie opuściły ten świat [s. 26], a o chmurniku, że rodzi się z duszy człowieka, który został porwany przez wichurę lub zginął trafiony piorunem i nie jest dobrze wychowanym dżentelmenem [s. 68]

Przyznam Wam, że podczas lektury tej książki nie umiałam się oprzeć zamyśleniu nad tym, jakim stworem byłabym, gdybym miała być. I cóż... Odpowiedź - dla tych, którzy mnie znają - jest łatwa: leszym lub przedstawicielem plonek.

A Wy?

David McKee. Urodziny Elmera.


Fanką Elmera jestem już od dawna i na wieść, że w tym roku kraciasty, kolorowy słoń obchodzi 30 urodziny uśmiechnęłam się szeroko. 25 maja będziemy świętować, a póki co - zapraszam do lektury.

Słonie postanawiają zrobić Elmerowi niespodziankę - dzień przed jego urodzinami namawiają wszystkie zwierzęta, aby udawały, że zapomniały o święcie. Zwierzęta podejmują próby wyjaśnień, dopytują, ale słonie są skupione i nie pozwalają na dyskusje. Następnego dnia większość zwierząt mija przyjaciela w kratkę z lekko niewyraźnymi minami, a gdy nadchodzi wieczór jeden ze słoni pyta: Nie jest ci smutno? Nikt nie złożył ci życzeń urodzinowych.

Co było dalej i czy Elmerowi faktycznie było smutno, doczytajcie. A później pomyślcie o niebywałym optymizmie i pogodzie ducha słonika i przedstawcie go (o ile jeszcze nie znają) dzieciom. To bardzo inspirująca postać:)

Komentarze

Aga T pisze…
Co prawda dzieci mam już duże, ale sama uwielbiam takie ksiązki :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...