Przejdź do głównej zawartości

Olga Gitkiewicz. Nie zdążę.


Czytałam reportaż Olgi Gitkiewicz i czułam, że i ja miałabym wiele do opowiadania o tym, jak się mieszka w miejscu, z którego trudno się wydostać inaczej niż siłą własnych nóg lub samochodem. O wsi, w której zaczynałam pracę nauczyciela i o innej, w której odbierałam wynagrodzenie za tę pracę - nie połączonych w żaden sposób autobusem. O godzinach spędzonych w pociągach, na dworcach, w autobusach i na przystankach. O tym, że dziś bez samochodu nie dojadę do miejscowości, z której pochodzę, a już na pewno nie zrobię tego, gdybym chciała ze sobą zabrać psa. Podzieliłam się tą refleksją z Wami również na Instagramie.


Czytałam i zastanawiałam się, czy ów reportaż to bardziej zatrzymanie chwili, pokazanie jak bardzo jest już źle i jak może być gorzej? A gdyby tak zobrazowanie bezwładu komunikacyjnego miało na celu obudzenie nas, władzę, i sprowokowanie do wprowadzania zmian? Najtrudniejszą do przyjęcia byłaby diagnoza, że Olga Gitkiewicz napisała Nie zdążę, żeby czytelnicy sięgający po jej książkę za kilka dekad, mogli ją potraktować jako źródło wiedzy historycznej. Bo już i tak nie przyjdzie opamiętanie, i nic nie da się zrobić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?