Przejdź do głównej zawartości

Powrót po przerwie

Dawno mnie tu nie było, starałam się jednak być aktywna na Facebooku i Instagramie. Starałam to bardzo dobre słowo - bo koronawirus wyłączył mnie z czynności innych niż spanie na dłuższy czas;-) Na szczęście mam zwierzaki, które z ochotą mi towarzyszyły.

Gdy już poczułam się lepiej, sporo czytałam. A gdy już wreszcie mogłam wyjść z domu - chodziłyśmy z Amber na kilka spacerów dziennie, niedługich, nieodległych, ale częstych, które w idealny sposób pozwoliły mi na odbudowanie kondycji.

Czas spędzony w mieszkaniu pokazał mi jak istotne jest stworzenie domu. Nie posiadanie czterech ścian, ale zbudowanie z drugim człowiekiem (i zwierzętami - wiadomo) Domu - opoki, miejsca, które jest ważne, w którym czujemy się bezpiecznie, do którego wracamy z przyjemnością i w którym przebywamy także z przyjemnością.

Oprócz powrotu do bloga, wróciłam też do pracy. Zapraszam Was już na spotkanie w najbliższą sobotę:


[Spotkanie zostało odwołane, odbędzie się w innym terminie.]

Mam nadzieję, że dopisuje Wam zdrowie. Ślę ciepłe myśli :-)

Komentarze

Leacathy pisze…
U nas na szczęście w domu na zdrowie nie możemy narzekać (w sensie na covid), ale niestety bliżsi i dalsi znajomi chorowali i różnie to przechodzili.
Życzę Ci zdrówka, mnóstwa energii i omijanie z daleka tego paskudztwa.
Monika Badowska pisze…
Dziękuję:-)
Zdrowia!

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...