Przejdź do głównej zawartości

2 x 3 dla dzieciaków (8)

Iwona Czerkas. Frania, Kupmi i takale.


Istnieją słowa - klucze, które doskonale znają rodzice i których- jak podejrzewam - żywiołowo nie znoszą. Wyjaśnienie dzieciom jakie to słowa oraz tego, czemuż są tak bardzo uciążliwe dla rodzicielskich uszu, może być łatwiejsze dzięki opowieści o Frani i jej "przyjaciołach".

A jacy to przyjaciele, że należy pisząc o nich użyć cudzysłowu? Niechcemisię, Kupmi, Jużniemogę, Bojęsię, Takale. Znacie? A Wasze dzieci znają? 

W bardzo prosty, przystępny sposób, na przykładzie Frani, dzieci przekonać się mogą o tym, jak bardzo owe słowa, szczególnie nadużywane, psują relacje z rodzicami i innymi bliskimi osobami. I nawet jeśli mama i tata na obecność Jużniemogę zapraszają do współpracy Jeszczetrochę, to obecność w dziecięcym słowniku postaci wymienionych w książce, nie prowadzi do niczego dobrego.

A może Wasze dzieci mają jeszcze inne stworki wokół siebie?

Benji Davies, Cudowna wyspa dziadka.


Opowieść o Sydzie i jego Dziadku jest historią o żegnaniu się z bliską osobą. Starszy pan mieszka na tyłach ogrodu Syda i gdy chłopiec pewnego dnia odwiedza dziadka, ten zaprasza go w miejsce inne niż dotychczas znane. Wnuk i dziadek trafiają na pokład olbrzymiego statku, którym wkrótce przybijają do wyspy. Wkraczają do dżungli, znajdują opuszczoną, starą chatę i spędzają razem radosny czas. 

Dziadek zostaje w tym przepięknym, barwnym i ciekawym miejscu, a Syd wraca do domu. Powrót jest trudny, bo chłopiec musi się zmierzyć z nieobecnością kogoś, kto był przy nim zawsze.

Jeśli potrzebujecie książki, która pomoże Waszemu dziecku oswoić śmierć bliskiej osoby, to pamiętajcie o Cudownej wyspie dziadka.


 Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach.


Piętnaście opowiadań napisanych przez cenionych polskich pisarzy. Piętnaście tekstów ukazujących młodym ludziom rzeczy dobre. Piętnaście historii o wartościach, które warto cenić, warto realizować w życiu, znać i stosować, by żyło się nam wszystkim ze sobą wzajemnie lepiej. Warto podsunąć je młodszym nastolatkom, czy to w formie drukowanej, czy w wersji audiobooka.

Benji Davies. Mój wieloryb.


Bohaterem kolejnej dziś książki Daviesa jest Noi, chłopiec mieszkający nad morzem, z tatą i sześcioma kotami. Tata jest rybakiem, całe dnie spędza łowiąc i chłopiec sam organizuje sobie czas. Pewnego ranka, po burzy, wybiera się na spacer i znajduje wyrzuconego na brzeg wieloryba. Zabiera go do domu, wkłada do wanny i towarzyszy mu, aby nie czuł się samotny.

Oczywiście i w tej historii przychodzi czas na rozstanie. Może nieco łatwiejsze niż to, którego doświadczył Syd żegnając dziadka, ale jednak - trudne.

Cieszę się, że w Polsce pojawił się Benji Davies, zerknijcie na jego stronę.

Eva Susso, Benjamin Chaud. Sto porad dla nieśmiałych.


Rolf Cossu jest dzieckiem nobliwych i bardzo zamożnych rodziców. Jego rodzina - dalsza i bliższa - spotyka się co tydzień podczas niedzielnych obiadów, podczas których chłopiec i jego siostra powinni milczeć. A on marzy...
Gdyby mógł uciec tam, gdzie dzieciom wolno mówić, ile chcą, i jeść, jak chcą. Gdyby tylko jego życie było bardziej ekscytujące... [s. 10]
Chłopiec chciałby pomagać Ofelii, córce właściciela sklepu. Jest przekonany, że gdyby tylko ją poznał, zaprzyjaźnił się z nią i pracował z nią w sklepie jej taty, Ahmeda, jego życie byłoby o wiele ciekawsze. Tyle tylko, że Rolf jest nieśmiały. Bardzo nieśmiały i nawet lektura ulubionej książki Sto porad dla nieśmiałych, nie dawała mu pewności siebie potrzebnej do tego, by rozpocząć z dziewczynką rozmowę.

Okazuje się jednak, że nawet jeśli jest się nieśmiałym, to znalezienie się w sytuacji wymagającej jakiejś reakcji może pobudzić odwagę. A gdy już raz się odkryje, że jest się odważnym, to nie sposób tego zatrzymać. I bardzo dobrze!


Katarzyna Ryrych. Siedem sowich piór. Pamiętnik mojej choroby.


Mimo, że specjalnie tego nie planowałam, dzisiejsze propozycje książkowe poukładały mi się w głowie tak, aby dotykać tematów istotnych. Często w wymienionych historiach, wkraczającemu w świat dorosłości dziecku, towarzyszy osoba starsza, mentor. 

Podobnie jest i tutaj -  najważniejszą dla Wojtka osobą jest zmarły dziadek. To on objaśniał chłopcu świat i gdy teraz Wojtek leży na szpitalnym łóżku, dziadek odwiedza go i zabiera, by zbierał doświadczenia, które pozwolą mu ujrzeć osoby wokół siebie nieco innymi niż mu się wydają być.

Pobyt w szpitalu i codzienne stykanie się ze śmiercią nie są łatwe. Ale Wojtek, jego koledzy, pielęgniarze, lekarz umieją potraktować sytuację w jakiej się znajdują, jak taki wycinek życia, z którym się trzeba zmierzyć bez sentymentów. 

To kolejna ważna książka, pamiętajcie o niej.

Komentarze

Jardian pisze…
Mój chrześniak ma dopiero 16 miesięcy ale już mu przygotowuję "wyprawkę". Niestety dziecko uwielbia tez telewizję i zabawy telefonem komórkowym. Pozdrawiam z deszczowego południa Polski.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...