Przejdź do głównej zawartości

Mój pierwszy komiks 5+

Ależ to jest ładne! I nie mówię tu tylko o miękkich, gładkich okładkach, ale też ilustracjach - wszak to komiksy - i fabule. Jesteście gotowi na cztery historie? 

Dav. W cieniu drzew. Jesień pana Zrzędka. 


Oto borsuk. Zachmurzony i zapracowany. Ma miotłę i mnóstwo liści do uprzątnięcia. A wszyscy wokół jakby na przekór czegoś od niego chcą. Jeż wpada na szklaneczkę czegoś dobrego przed zimowym snem, wiewiórka otoczona gromadą dzieci próbuje robić zapasy, mysz płacze, bo jej latawiec zaplątał się między gałęziami, a to wszystko odrywa pana Zrzędka od pracy. Frustracja bohatera rośnie, gdy zaczyna padać deszcz. 

Piękne, przyjazne dziecięcemu postrzeganiu, ilustracje mówią więcej niż słowa pojawiające się w kolejnych okienkach. Najważniejsze jest jednak przesłanie wynikające z pierwszego tomu serii W cieniu drzew. Jakie? Przeczytajcie z dziećmi i znajdźcie je wspólnie. 


Silvia Vecchini, Sualzo. Bartłomiej i Karmelek. Najlepsze miejsce. 


Oto Bartłomiej (większy) i Karmelek (mniejszy) moczą wędki w morzu. Gdy starszy (w domyśle tata) pyta synka o jego koleżanki i kolegów, Karmelek wymienia czym zajmują się w tej chwili i pada: obserwacja wielorybów, spacer po pustyni, zjeżdżalnie na nartach z lodowca i latanie. Na każdą odpowiedź Bartłomiej ma odpowiedź i wędrują dokładnie tam, gdzie spodziewają się spotkać koleżanki/kolegów Karmelka. Aż w końcu tata zabiera dziecko w miejsce nietypowe - lądują na Księżycu! Czeka tam na nich nie lada niespodzianka. 

Mam wrażenie, że ten komiks z pełnym zrozumieniem poznałoby także dziecko ciut młodsze niż wymienione na okładce. Tym bardziej, że relacja łącząca bohaterów opowieści jest przepiękna, wspierająca i wzorcowa. 


Loïc Jouannigot. Opowieści z Bukowego Lasu. Urodziny. Tom 1


W komiksie, którego scenariusz i ilustracje stworzone zostały przez Loïc Jouannigot, bohaterami są króliki o uroczym nazwisku - Rabatka. Jest tata, babcia i pięcioro dzieci. Jeden z chłopców ma urodziny i pozostali członkowie rodziny knują, by przygotować dla niego przyjęcie niespodziankę wraz z prezentami. Tylko jak pozbyć się go z domu, by móc wszystko w spokoju przygotować? Och, na szczęście jest ogród warzywny, w którym zawsze należy coś zrobić. 

Komiks uczy świętowania w gronie najbliższych, daje wzór troski o poszczególnych członków rodziny. Pokazuje działania na rzecz innych, współdziałanie dla dobra jednej z osób. 

Jeśli Wasze dzieci lubią mieć urodziny i czcić je zabawą i prezentami, pokażcie mu, że świętowanie w gronie rodzinnym na swój niepowtarzalny klimat. 


Brigitte Luciani, Eve Tharlet. Pan Borsuk i pani Lisica. Spotkanie. Tom 1


Pan Borsuk wychowuje samodzielnie trzech synów. Pani Lisica - córkę. Spotykają się przypadkiem i choć na początku dzieci nie były dla siebie miłe, z dnia na dzień panował coraz większy spokój. Choć to chyba spokój przed burzą,  bo dzieciaki z niechęcią do siebie nawzajem i pomysłu rodziców na wspólne życie, próbują wymyślić coś, by skonfliktować Pana Borsuka i Panią Lisicę. 

Jeśli szukacie dobrej i dobrze narysowanej historii o rodzinie patchworkowej, a Wasze dziecko właśnie przeżywa niezgodę na to, że musi się Wami dzielić z obcymi, to Brigitte Luciani i Eve Tharlet podsuwają Wam doskonałe narzędzie do rozmów. Skorzystajcie :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...