Przejdź do głównej zawartości

Posty

Leonardo Da Vinci. Bajki.

Wydane przez Instytut Wydawniczy Erica Z przejęciem właściwym czytaniu dzieł mistrza renesansu sięgnęłam po doskonale opracowane przez Leopolda Staffa "Bajki" Leonardo da Vinci. I powiem tyle - dobrze jest się czasami zatrzymać nad czymś, co i pisane jest inną frazą niż współczesna, i odwołuje się do innej niż dzisiejsza rzeczywistości. W wierszowanych bajkach znajdziemy przyrodę, której zachowanie ma unaoczniać ludzkie postępki. Spotkamy ćmy lecące do światła, rośliny ginące pod ogromem swoich owoców, kamień, który pragnął być w centrum uwagi. Za tymi, jakże bogatymi, alegoriami kryje się krytyka ludzkiej zachłanności, kpina z przekonania o wyższości nad innymi, z uznawania siebie za postać najważniejszą i godną hołdów oddawanych przez innych. Autor nakazuje ostrożność, przestrzega przed przecenianiem własnych możliwości, uświadamia, co może spotkać tych, którzy nie bacząc na innych dbali będą tylko o dobro swoje. Ciekawa to lektura. Na pochwałę zasługuje jeszcze strona ...

Tylko trzy miski

Gdy tylko wróciliśmy w niedzielę z zawożenia Ingi do domu Nusia weszła do transporterka i zasnęła w nim. Mamy dwie teorie - albo zrobiła tak tęskniąc za Ingą, albo by jak najszybciej stłumić zapach Ingi nasycając ręcznik, którym jest wyścielony transporter swoim zapachem. Bliżej nam jest jednak coraz bardziej to teorii drugiej. Wieczorem Nuśka poczuła się swobodnie i rozegrałyśmy długą oraz żywiołową grę w gumeczkę. Sisi z Gusią też się wyraźnie ożywiły. Poniedziałkowe przedpołudnie spędziły dziko galopując przez mieszkanie; raz jedna była uciekającą, raz druga. Zwinęły w czasie zabawy chodnik w przedpokoju, pozrzucały koszyki z szafki w przedpokoju i były taaakie szczęśliwe. I tylko nam, podczas karmienia, dziwnie wystawiać jest tylko trzy miski. 

Alexandra Horowitz. Oczami psa.

Wydane przez Wydawnictwo Czarna Owca Rzadko czytam rekomendacje z okładki. Tym razem przeczytałam je przypadkowo, już w połowie lektury, i ucieszyły mnie znajome nazwiska. Temple Grandin i Marc Bekoff swoimi opiniami potwierdzili to, co wiedziałam już sama - Alexandra Horowitz napisała książkę, która powinna trafić do rąk wszystkich psiarzy. "Oczami psa" to książka o tym, jak psy postrzegają rzeczywistość. Autorka opisuje psie zmysły, psi umysł nazywając sposób postrzegania świata przez psy umweltem i poświęcając się objaśnieniu tegoż umweltu. Podkreśla, że aby zrozumieć psy nie wystarczy spróbować uświadomić sobie jak to jest być psem, a trzeba jeszcze dostrzec jak wielkie różnice dzielą nas od psów. Np. nie słyszymy dźwięków z otoczenia tak jak słyszą psy, ale spróbujmy choć raz skupić się na słyszeniu, starać się wyodrębnić jak najwięcej dobiegających nas i przekonajmy się jak wiele nam umyka przy braku wsłuchiwania się w miejsce, w którym jesteśmy. Czy wiecie, że psy s...

Inga w DS

Wczoraj zawieźliśmy Ingę do jej Domu Stałego. Mamy nadzieję, że ów Dom będzie tym właściwym i Inga wreszcie znalazła miejsce, w którym będzie mogła być na zawsze. Gdy przyjechaliśmy na Ingę czekało jedzenie, koszyczek, kuweta. Czekali też, przede wszystkim, ludzie:) Gunia pozwiedzała wszystkie kąty, skubnęła jedzonka i weszła pod wielkie łóżko. Wyszła spod niego dopiero po naszym wyjściu dała się wziąć na ręce chłopcu i jego mamie, posiedziała trochę na kolanach pana, zjadła drugą tego dnia porcję kurczaka;) i ułożyła się do snu na fotelu. Tęsknimy za nią, ale i cieszymy się z tego, że Inga wydaje się być zadowolona z miejsca, do którego trafiła. Będę pisała o tym, co u niej nowego:) A Wy, bardzo proszę, trzymajcie kciuki za to, by ten dom był domem właściwym, by Inga poczuła się u siebie.

Romek Pawlak. Przeskoczyć przez ogień.

Wydane przez Wydawnictwo Akapit Press Romek Pawlak przedstawia w swojej książce grupę dzieciaków zjednoczoną w realizacji jednego celu. Tzn. pierwotnie cel jest jeden, ale w miarę rozwoju sytuacji (i opowieści) okazuje się, że trzeba pomagać różnym ludziom w rozwikłaniu ich problemów. Cóż jednak głównie zajmuje Agnieszkę, Marcina i Krzyśka? Uratowanie konia. Agnieszka jeździ w nieodległej stadninie na starszym koniu o imieniu Bucefał. Pewnego dnia słyszy o tym, że koń z racji wieku i nieprzewidywalności ma być oddany do rzeźni. Prosi o pomoc w zgromadzeniu pieniędzy na wykupienia konia przyjaciół, a oni postanawiają urządzić i upowszechnić akcję zmierzającą do uratowania Bucefała przed śmiercią. Wielkie brawa dla Autora za temat. Rzadko sprawy prozwierzęce trafiają do literatury. A jeśli jeszcze, tak jak w tym przypadku, można w książce podkreślić wagę przyjaźni, wspólnego działania, szacunku dla ludzi i zwierząt, umiejętność dostrzegania w ludziach dobra, to tym bardziej p...

Niedzielnik nr 14

Tak się jakoś zawsze dzieje, że w weekend mam najmniej czasu na czytanie i pisanie. Zazwyczaj są to dni przeznaczone na odpoczynek, u mnie jednak w sobotę i niedzielę dziwnie kumulują się wydarzenia wymagające mojej aktywności. Tym razem weekend upłynął nam pod znakiem kotów. Po pierwsze - wciąż świętowaliśmy Dzień Kota, po drugie - przekazywaliśmy Ingę do domu mającego być domem stałym. Szczególnie to drugie okazało się być wyczerpujące emocjonalnie. *   *   * Ostatnio trafiają w moje ręce książki o zwierzętach. I to, nie wiedzieć czemu, przeważnie o psach. Ufna w to, że tym sposobem los chce mi coś powiedzieć, wysłałam kupon lotka licząc na wysoką wygraną pozwalającą kupić dom na końcu świata. W domu, rzecz jasna, od razu pojawiłby się pies. Albo dwa. Niestety - los daje na razie znaki tylko książkami. Na resztę muszę poczekać;) *   *   * Zaraziłam moją Mamę "Dożywociem" :) Od wczoraj czyta o Konradzie i jego współmieszkańcach zaśmiewając się do łez. Czy istni...

Marcin Wroński o szkolnych lekturach

Panu Marcinowi Wrońskiemu serdecznie dziękuję za udział w rozmowie o lekturach szkolnych:) Ulubiona szkolna lektura Marcin Wroński: Jest ich kilka, ale dziś najwdzięczniej wspominam "Lalkę" Prusa i "Chłopów" Reymonta. Pierwsza powieść robi na mnie wrażenie przede wszystkim skalą makro, druga skalą mikro i nienachalną, a wyjątkową konstrukcją. Lektura niedoczytana/nieprzeczytana Marcin Wroński: "Trylogia" Sienkiewicza. Ominęła mnie jakoś w dzieciństwie, kiedy z pewnością bym się wciągnął, a w liceum myślałem o karierze pisarza awangardowego, więc podobać mi się nie mogła. Doczytałem na studiach. Gdybym mógł, to do kanonu lektur szkolnych wprowadziłbym ... Marcin Wroński: Dawno straciłem już kontakt ze szkołą, więc trudno mi powiedzieć, co konkretnie mogłoby być konkurencją dla streszczeń z internetu. Kiedy jednak pracowałem jeszcze jako nauczyciel, widziałem lekturową pułapkę: z jednej strony program szkolny to kurs historii literatury - co miało se...