17 marca 2013

Barbara O'Neal. Recepta na miłość.

Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Od długiego już czasu piekę w domu chleb. Co więcej - chleb, który upiekłam na świąteczny konkurs w pracy, zdobył uznanie jury i nagrodę. I choć rytuałowi wytwarzania chleba nie poświęcam tyle uwagi ile być może powinnam, z całym szacunkiem dokarmiając zakwas, pieczołowicie go obserwując i różnicując w zależności od upragnionego smaku, chleb upieczony w domu nie może się równać z niczym.

Ramona, czterdziestoletnia bohaterka powieści Barbaty O'Neal, prowadzi piekarnię. Wypieka chleb i czyni to z o wiele większą estymą i profesjonalizmem, niż kiedykolwiek ja będę to robiła. Dla niej chleb, oprócz podstawowego składnika jedzenia, ma też pewną, niewymierną, bo emocjonalną, wartość.

"Recepta na miłość" opowiadająca o relacji kilku kobiet związanych pokrewieństwem lub powinowactwem przedstawia je w niespokojnym czasie ich życia. Ramona ma kłopoty finansowe, Sofia spodziewająca się niedługiego porodu wyjeżdża za granicę, by doglądać ciężko rannego męża, a matka Katie trafia na odwyk pozostawiając nastolatkę samą. W chwilach krytycznych spokoju dodaje ów powolny, niezmienny proces, pielęgnacji zakwasów chlebowych, wytwarzanie z prostych, umiejętnie połączonych elementów, czegoś, co od wieków łączyło ludzi, czegoś, co urosło do rangi symbolu - chleba. Powtarzalność, czas jakiego wymaga pieczenie chleba daje bohaterkom powieści szansę na to, by przemyślały wiele spraw, by poczuły jak bardzo są dla siebie ważne.

Historia Ramony, jej córki Sofii i nastoletniej Katie przeplatana jest przepisami na chleb i ciasta. Z miodem i bakaliami, z żurawiną i orzechami, muffinki jagodowe z kruszonką. Przepisy smakowite i jednocześnie utrudniające lekturę; jakże czytać o chlebie i nie rzucić się do wypróbowywania przepisu lub jedzenia;-) Jednak bez względu na to, czy będziecie przerywać czytanie jedzeniem, czy pieczeniem, warto zainteresować się tyn, jak upiec idealne życie*.

P.S. Tytuł oryginału "How to Bake a Perfect Life".
P.S.2. Ciekawostka dla wypiekających chleby - zakwasy Ramony są oparte na drożdżach.

7 komentarzy:

Magda K-ska pisze...

Bardzo sympatyczna książka. Dobrze mi się ją czytało, wciągająca i taka ciepła, rodzinna, radosna mimo wszystko:)

Missy pisze...

Krążę obok tej książki od dawna,a Twoja piękna recenzja podsyciła jeszcze moją ciekawość i entuzjazm,że cudnie byłoby ją przeczytać.Pozdrawiam;-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Magdo,
mnie tez czytało się rewelacyjnie:-)

Missy,
miłej lektury:-)

Kasiek pisze...

Podobała mi się książka i ślinka mi okropnie ciekła. Będę czekała na kolejne książki Autorki. A jeśli będą tak ciepłe i sympatyczne z tym większą przyjemnością je przeczytam :)

Klaudia pisze...

Skuszę się. Oprócz recenzji, która bardzo mnie zachęciła, zachęcająca jest również śliczna okładka! Pozdrawiam.

PS Uwielbiam Twoje recenzje!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kasiek,
ja też z przyjemnością poczytam inne książki Barbary O'Neal.

Klaudio,
dziękuję za dobre słowo:-)

Domi pisze...

Czytałam książkę pt."Jak znaleźć przepis na szczęście", bardzo podobał mi się sposób pisania Barbary O'Neal. Z przyjemnością sięgnę po jej kolejną książkę.