Przejdź do głównej zawartości

Maria Gallardo, Miguel Gallardo. Maria i ja.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

"Maria i ja" to nietypowa książką. Jej nietypowość wynika nie tylko z tego, ze jej główna bohaterka jest autystykiem.

Opowieść o wakacjach, które Maria spędza z tatą opiera się przede wszystkim na ilustracjach, dość prostych, opatrzonych jednak tekstem, który je uzupełnia i dodaje im znaczenia.

Książka "Maria i ja" pokazuję specyficzne zachowania osoby autystycznej. Odkrywa przed czytelnikami etiologię pewnych reakcji, wyjaśnia trudności z jakimi codziennie zmagają się Maria i jej bliscy, zachęca do przezwyciężania stereotypowych opinii, czy lęków związanych z obcowaniem z osobami autystycznymi.

Cieszy mnie ta publikacja. Nie wiem, na ile głośno odbiła się echem wśród polskich czytelników sądzę jednak, że powinna być lekturą w wielu rodzinach, szkołach i społecznościach, które edukują. Powinna, bo pokazuje, że rodzina autystyczna jest rodziną jak każda inna, a autyzm - oprócz tego, że wymaga codziennej zwiększonej pracy i uwagi - jest tym, co może odkryć przed nami fascynującą osobowość drugiego człowieka, a nie murem, zza którego nie jesteśmy w stanie dojrzeć osoby, a jedynie postrzegamy zaburzenie.

Komentarze

Maryś pisze…
Witam,
jakże się cieszę z tego wpisu - zachęty. Mam tę książkę od niedawna i jestem zauroczona forma w jakiej Tata opowiedział o "autyźmie". Również uważam, że to lektura, do której warto zachęcić czytelników :)
Pozdrawiam serdecznie!
Monika Badowska pisze…
Maryś,
miło, że ktoś jeszcze kojarzy tę książkę. Pozdrawiam:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?