13 lutego 2014

Magdalena Zarębska. Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali.

Wydane przez
Wydawnictwo BIS

Uroczy, wyśmienity pomysł! Opowieść o chłopcu, który odwiedzając babcię i dziadka spaceruje z dziadkiem po jednej z dzielnic Katowic, napisana po polsku i przetłumaczona na gwarę śląską robi wrażenie.

Maciek zawieziony na katowicki Nikiszowiec pomaga dziadkowi ubranemu w galowy mundur niepostrzeżenie wyjść z domu. Dziadek Alojzy przez wiele lat pracy w kopalni zaniedbał zrobienie sobie zdjęcia w mundurze - chce przy okazji odwiedzin wnuka odwiedzić fotografa. Ale gdy drzwi zakładu fotograficznego są zamknięte Maciek z dziadkiem spacerują po okolicy czekając na powrót pana Niesporka.

Bardzo lubię słuchać śląskiej mowy. Wiele lat temu bardzo chętnie czytałam "Bery i bojki śląskie" Stanisława Ligonia, a dziś wyłapuję każde gwarowe rozmowy i uśmiecham się do siebie radośnie słysząc Ślązaków. Nic więc dziwnego, że z takim nastawieniem do gwary śląskiej cieszy mnie publikacja polsko-śląska kierowana do dzieci. Ważne jest i to, że w książce jest mowa o Nikiszowcu; bodajże najpiękniejszej katowickiej dzielnicy.

 

Zdecydowanie polecam lekturę książki "Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali".

P.S. Inne zdjęcia Nikiszowca.

2 komentarze:

Kasiek pisze...

Świetny pomysł, gdybym miała dzieci, na pewno bym skorzystała, ale że ciekawią mnie gwary, może i dla samej siebie się zapoznam.

poza rozkładem pisze...

A ilustracje? Tak pokraczne, jak zapowiada okładka? ;)

Po tomie "Legend miejskich. Śląsk" ciągnie mnie w tamte klimaty!