04 lutego 2014

Neil Gaiman. Na szczęście mleko...

Wydane przez
Wydawnictwo Galeria Książki

Pozornie banalna czynność, czyli wyjście do sklepu po mleko w opowieści Neila Gaimana staje się wyprawą pełną niespodzianek i na dodatek niebezpieczną. Ważne jednak, że tata dziecięcych bohaterów książki nie stracił głowy i nie wypuścił z rąk kartonu z mlekiem niezbędnym do zjedzenia ulubionych płatków śniadaniowych.

Tata wędrował z Profesorem Stegiem, stegozaurem, spotkał Priscillę, królową piratów wraz z Szaloną Matyldą, Danielem Pasibrzuchem i innymi piratami. Spotkał także wampiry, w tym bladego i interesującego Edwarda, oraz międzygalaktyczną policję.

"Na szczęście mleko..." to propozycja doskonałego pisarza fantastyki skierowana do młodych czytelników. Wszak trzeba sobie wychować fanów, prawda?

P.S. Ilustracje wykonał Chris Riddell, którego lubię za "Kroniki Kresu".

3 komentarze:

Scarlett pisze...

Wolałabym zacząć przygodę z tym pisarzem od innych książek.

Pedagog pomaga pisze...

Oj bardzo mi się podoba określenie o "wychowywaniu fanów" :D

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Scarlett,
zaczynaj:-)

Pedagog,
:-D