27 grudnia 2016

Sharon Owens. Siódmy sekret szczęścia.


Opornie idzie mi czytanie książek o Bożym Narodzeniu. Opornie, bo większość z nich napisana jest według schematu, w którym świętom Bożego Narodzenia przypisuje się moc zgoła magiczną - odmiany ludzkich losów, charakterów, niemalże emocji i pragnień.

Ruby w dniu Wigilii czeka na swojego męża. Ów nieszczęśliwie ginie w wypadku, a jej - mimo wielkiej rozpaczy - nie pozostaje nic innego, jak spróbować ułożyć sobie życie bez niego. Powoli, konsekwentnie dokonuje zmian, a w trakcie, doświadczając różnych emocji i obserwując zdarzenia spotykające innych, odkrywa sekrety szczęścia. Przypominają one hasła-klucze, ot takie do wywieszenia na lodówce, by codziennie na nie spoglądać i zawsze mieć je na uwadze.

Nie, nie zdradzę Wam owych sekretów :) Przeczytajcie i odkryjcie je razem z Ruby.

6 komentarzy:

Kocham Cię moje życie blog pisze...

Niestety zgadzam się, że wszystkie książki o Bożym Narodzeniu są właściwie bardzo podobne, ale z drugiej strony właśnie w grudniu w nerwówce przygotować, są idealną lekturą :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jest w tym pewna racja:)

Annie pisze...

Zdecydowanie zgadzam się ze spostrzezeniem o książkach swiątecznych - wszytskie przesłodzone i z jednej kalki. choc nie powiem, tkwi też w tym pewien urok, ale tolerancję na to mam tylko przez jakies dwa okołoświąteczne tygodnie ;) a swoją drogą czy to Twoje pierwsze spotkanie z Sharon Owens? To jedna z moich ulubionych, babskich autorek, a to jest akurat jej najsłabsza książka.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Annie,
tak - pierwsze. A co polecasz?:)

Annie pisze...

Uwielbiam - "Herbaciarnia pod Morwami", "Dyskoteka na Magnoliowej" i "Tawerna przy Klonowej" - to nie trylogia, ale dla uważnego czytelnika autorka przygotowała wiele smaczków, przewijają sie też te same postaci w tle. To takie lekkie, babskie czytadła, ale mają w sobie urok, klimat i pewien niepowtarzalny, lekki romantyzm. Autorka ma swój styl, sczególnie wnętrza opisuje pięknie. :) Bardzo lubię też "Weselny zawrót głowy". Nie wiem czy spodobają Ci się te książki, ja mam do nich wielki sentyment i chyba nie potrafię ocenić ich obiektywnie. Niemniej jeśli najdzie Cię ochota na coś babskiego, przytulnego, romantycznego ale i niebanalnie napisanego - gorąco polecam :))) o cześci z tych ksiażek pisałam wiecej i bardziej wyczerpujaco na moim blogu, zapraszam jesli chcesz zglebić temat ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Annie,
Dziękuję za polecanki - poszukam co jej autorstwa mamy w bibliotece. Co prawda koniec roku nastraja mnie nieco poważniej, ale dobrze mieć pod ręką coś lżejszego😊