19 lipca 2017

Bonnie Leon. Sięgając chmur.

Jest rok 1935. W Ameryce szaleje kryzys, wielu mężczyzn traci pracę i mnóstwo rodzin podupada finansowo. Są jednak tacy, którzy ów – niesprzyjający czas – zamierzają potraktować jako okazję do podjęcia wyzwania i zrealizowania swoich marzeń. Tym kimś jest Kate Evans, młoda kobieta, pilotka, która szkolona od lat dziecięcych przez ojca, postanawia - nomen omen – rozwinąć skrzydła. Opuszcza farmę rodziców w stanie Waszyngton, rozstaje się z narzeczonym i wyrusza na Alaskę, by tam szukać spełnienia swoich pragnień o lataniu.

Albo nastąpił wyjątkowy urodzaj na powieści rozgrywające się wśród alaskańskich krajobrazów, albo takie powieści w przedziwny sposób trafiają do moich rąk. Sięgając chmur jest kolejną i choć każda z nich jest inna od pozostałych, adresowana do innego odbiorcy, czy po prostu pisana w odmiennym od reszty stylu, to ów element łączący, czyli Alaska, budzi we mnie tak wielką ciekawość, że nie potrafię się im oprzeć.

Podziwiam Kate i jej determinację wywodzącą się z marzeń. Wystartowawszy z domowego pasa startowego dotarła do Anchorage i odważnie zapytała o pracę. Czasy nie sprzyjały kobietom pilotkom, a już szczególnie kobietom, które chciały pilotować samoloty przewożące ludzi nad białym pięknem Alaski. A jednak – dwudziestopięciolatka poradziła sobie doskonale znajdując pracę (nie taką o jaką jej chodziło, ale wszystko w swoim czasie), mieszkanie, a czas jakiś później zajmując się tym, co sprawiało jej szczęście.


Jestem ciekawa kolejnej powieści z serii Niebo nad Alaską. Powieść Bonnie Leon jest pozytywną historią o tym, że zawsze trzeba wierzyć w swoje marzenia i żyć tak, jakby ich spełnienie było czymś najoczywistszym na świecie.

4 komentarze:

Sil pisze...

Brzmi trochę jak historia Maggie z "Przystanku Alaska" :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Sil, nie oglądałam serialu, więc nie umiem porównać.
Pozdrawiam☺

Kasiek pisze...

Och~!! chyba mam na coś takiego ochotę!!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

To życzę przyjemnej lektury☺