Przejdź do głównej zawartości

Christopher Edge. Równanie Jamiego Drake’a.


O ile w poprzedniej książce Christophera Edge’a czytelnicy zaproszeni byli do poznawania tajników fizyki kwantowej, tak w tej – opowiadającej o Jamiem Drake’u i jego najbliższych - wędrujemy na orbitę okołoziemską. 

Tytułowy bohater jest synem komandora Dana Drake’a, który – podczas pobytu ojca w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – dba o to, by świat jego rodziny nie zachwiał się i nie rozpadł. Chłopiec musiał w życiu przywyknąć do częstych zmian domów i szkół, a teraz uczy się koegzystować z Mamą i młodszą siostrą w domu dziadka, byłego muzyka rockowego. Nowe środowisko szkolne ekscytuje się dokonaniami astronautów, Jamie jest wypytywany przez kolegów i nauczycieli o wiadomości z kosmosu, a on… On by chciał, aby tata był w domu i świętował z nim urodziny.

Jamie poszukuje tego, co ważne, scalające dla jego rodziny i tak oto trafia na wzgórze z nieczynnym od dawna obserwatorium. Spotyka tam profesor Forster, astronomkę, która dzięki Naziemnej Stacji Laserowo-Optycznej, połączonej z Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, poszukuje śladów życia w Kosmosie. W wyniku drobnego zamieszania, chłopiec staje się zaangażowany w tę sprawę bardziej, niż mógłby przypuszczać.

Po raz kolejny Christoper Edge pokazuje jak istotna jest w naszym życiu rodzina. Na przykładzie Jamiego i jego najbliższych, dąży do uświadomienia czytelnikom, że czasami szukanie czegoś z dala od domu, działanie skupiające się na pewnej idei nie związanej z bliskimi, może odebrać to, co najważniejsze. Obudowawszy emocje treściami edukacyjnymi zwraca uwagę młodych, męskich czytelników, na to, że da się to połączyć, że bycie mężczyzną nie oznacza tylko zamiłowania do tzw. ścisłych dziedzin naukowych, ale też wyraża się w koegzystencji z własnymi pragnieniami, potrzebami, marzeniami i okazywaniem miłości.

Niewiele jest współcześnie pisanych książek dla męskich, młodszych nastolatków. Jeszcze mniej – dobrych, wartościowych, pisanych z polotem. Christopher Edge jest w czołówce – poznajcie jego twórczość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...