Przejdź do głównej zawartości

"My, wróbelki", czyli o szukaniu wydawcy

To miała być długa opowieść, ale jest gorąco i nie mam sił pisać, więc będzie krótko ;-)

Pewna blogerka napisała o książce "My, wróbelki". Że zachwycająca, zabawna, pouczająca. Pożyczyłam, przeczytałam i uznałam, że miłe i z ciekawym humorem.

Kilka dni później rozmawiałam z Domowniczką Tymona. Okazało się, że jej praca dyplomowa to "My, wróbelki" - ulubiona książka jej siostrzeńców. Na zdjęciach poniżej zobaczycie jak wygląda ją książka oryginalna i odświeżona. 

Opowiadania zamieszczone w oryginale zostały z projekcie dyplomowym rozbite na kilka mniejszych książeczek, tak, by ułatwić dziecięce czytanie. Całość zebrana jest w czymś na kształt segregatora - twardej obwolucie. Zdaję sobie sprawę, że to, co było pracą dyplomową niekoniecznie musi być opłacalne w przypadku wydania książki na komercyjnym rynku. Niemniej jednak - Daria szuka wydawcy, którzy będzie chciał przypomnieć czytelnikom o wróbelkach i nawiązać z nią współpracę. 

Polecam "My, wróbelki" Waszej uwadze:-)









Komentarze

Procella pisze…
Bardzo ładne i swietny pomysł na formę!
Joanna pisze…
I mam nadzieje, ze wydawce takiego znajdzie, i to szybko - BARDZO mi sie podoba nowa forma i mialabym ochote wyposazyc biblioteczke moich dzieci w te odswierzone "wrobelki".
Motylek
Monika Badowska pisze…
Procella,
prawda? Też się zachwyciłam:-)

Motylku,
trzymam kciuki z całych sił. Daria marzy o wydaniach w różnych krajach, więc - jeśli tylko możesz - reklamuj u siebie:-)
Gosia pisze…
Piękne! Trzymam kciuki za "My, wróbelki".