Przejdź do głównej zawartości

Donato Carrisi. Dziewczyna we mgle.



Dawno już nie sięgałam po kryminał. Owszem, gdzieś tam między kawą pitą o poranku, a wskazówkami zegara nakazującymi wyjść do pracy przemknęłam przez jakieś kryminalne czytadełko, ale do prawdziwego kryminału nie zaglądałam już naprawdę długo.

Przede wszystkim - powieść Donato Carrisiego różni się od kryminałów skandynawskich i amerykańskich. Nie, nie różni się na niekorzyść.

Anna Lou Kastner wyszła z domu do kościoła, ale nigdy tam nie dotarła. Averchot, niby spokojne miasteczko okolone górskimi szczytami, skrywa tajemnicę, do rozwikłania której zaproszony jest agent specjalny Vogel - mężczyzna zapatrzony w siebie, elegancki, skupiony na celu. Ale czy na pewno przyświecającym mu celem jest odnalezienie dziewczyny?

Dziewczyna we mgle realizuje ten pomysł na fabułę, w którym wśród doskonale znających się osób ginie ktoś, kto jest bez winy. Zaginięcie Anny Lou otwiera różne ścieżki interpretacji, budzi ciekawość i angażuje media, które zaczynają koczować w Averchot chcąc złowić chociaż najmniejszy ślad działań policyjnych.

Podobało mi się - te nieoczywistości, ów brak pewnych schematów i jednocześnie interesujące rozstrzygnięcia pewnych wątków. Jestem bardzo ciekawa filmu, jaki powstał na podstawie książki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?