Przejdź do głównej zawartości

Trójka e-pik, czyli wyzwanie u Sardegny


Wyzwaniu przyglądam się od jego reaktywacji, ale dopiero teraz - w marcu - postanowiłam dołączyć. Zadanie brzmi tak: 

  • książka powyżej 500 stron, czyli cegła
  • książka z motywem katastroficznym
  • książka z miastem w tytule


Mój wybór padł na:

   

Do książki Weroniki Wierzchowskiej przymierzam się od jesieni ubiegłego roku. Postanowiłam się zmotywować i przekonać jak Lucyna Ćwierczakiewiczowa została przedstawiona w powieści. Ruta Sepetys napisała kilka lat temu książkę zatytułowaną Szare śniegi Syberii, a ja miałam przyjemność, aby z nią o tej powieści porozmawiać (klik). Do książek Rhys Bowen przymierzam się też już długo - wyzwaniowe czytanie o Dublinie będzie doskonała okazją, by poznać bohaterkę cyklu.

Trzymajcie proszę kciuki:) Może i sami rozważycie dołączenie?

Komentarze

Mięta pisze…
ciekawe tytuły, też mam zamiar wziąć udział w tym wyzwaniu. Pozdrawiam serdecznie.
Agnes pisze…
Biorę udział :)
natanna pisze…
Fajnie, że jest nas coraz więcej ...trójka mnie osobiście motywuje do czytania książek głównie z półki....i jak na razie mu się to udaje . .
Monika Badowska pisze…
Mięta,
i co czytałaś?

Agnes,
ja chyba pierwszy raz od reaktywacji, ale zamierzam uczestniczyć co miesiąc:)

Natanna,
a wiesz, że mnie też? Jakoś nie pomyślałam wcześniej o wyzwaniu w tym aspekcie.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?