Przejdź do głównej zawartości

Anthony McCarten. Dwóch papieży.



Jakie to szczęście, że najpierw obejrzałam film, a potem wyczytałam się w książkę. Gdybym zrobiła odwrotnie - czułabym się rozczarowana, a tak miałam doskonałą okazję, by pogłębić wiedzę, poszerzyć znajomość postaci obydwu papieży i ich wpływu na Kościół.


Opowieść filmowa, choć poważna, pokazująca trudne momenty w życiu obydwu kardynałów, niesie ze sobą również przesłanie o przyjaźni, o wspólnocie (nie myśli, czy sposobu bycia) doświadczenia odpowiedzialności bycia papieżem. Ojcem Kościoła, tym, którego słowa i decyzje mają wpływ na życie wielu milionów ludzi. To piękny pokaz tego, w jakim momencie należy powiedzieć koniec, ale też pokaz samoświadomości. Mocno zarysowany został także konflikt w sposobie pojmowania posługi wiernym, zarówno tej kapłańskiej, kardynalskiej, jak i papieskiej. 

A jednak bez lektury książki Anthonego McCartena czułabym się uboższa. Uboższa o wiedzę o obydwu mężczyznach, którzy są papieżami.

Już na samym początku książki autor zadaje kluczowe pytanie - co z dogmatem o nieomylności papieża, jeśli papieży mamy dwóch i wiadomo, że różnią się oni w poglądach na wiele istotnych dla Kościoła spraw? Co takiego cechuje kardynała, który nie ma doświadczenia duszpasterskiego, by chcieć mu powierzyć rządzenie katolicką częścią świata? Jak dużą trzeba mieć siłę, by pogodzić się z tym, że każde z oficjalnie opublikowanych słów, każda decyzja, ma niebywale wielki wpływ na życie innych. Gdzie znaleźć pokorę, która pozwoli zatrzymać wielowiekową tradycję epatowania bogactwem papieskim? A w końcu - jak stanąć w prawdzie o sobie, swoich słabych stronach, prawdzie, która nie będzie ucieczką?

Żyję nieco poza nurtem wiadomości i doniesień medialnych. Pewne rzeczy jednak do mnie docierały. Jak się okazuje, po lekturze książki Dwóch papieży, nie dość dokładnie. O niefortunnych wypowiedziach burzących kruche, pozytywne relacje z muzułmanami, o działaniach, które odczytać można jako działanie przeciwko żydom i wreszcie o skali tego co ukrywane było przez lata i nadal jest, czyli molestowania seksualnego, dogłębnie dowiedziałam się z książki.

Książka wymaga. Zmusza do myślenia. Stawia pytania. To doskonała lektura - taka, w której osoby wierzące mogą sprawdzić swoje podejście do własnej wiary i Kościoła.

Polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...