Przejdź do głównej zawartości

Katja Klengel. Słuchajcie dziewczyny!



Słuchajcie dziewczyny! Katji Klengel to historia o tym jak kobiety zostają zamknięte w oczekiwaniach społecznych. Narysowana i skomentowana w sposób prosty, bardzo realny i tożsamy z tym, co pojawia się w kobiecych głowach w najróżniejszych sytuacjach w jakich się znajdujemy.

Siedem rozdziałów, w których autorka obnażą stereotypy mówienia i nie mówienia o sprawach płci, o cielesności, akceptacji ciała, asertywności, modelach wychowania. Dużo tematów, prawda? A jednak autorka świetnie sobie z nimi radzi - bo też nie sili się na rozpracowywanie ich, przedstawianie z różnych punktów widzenia, a ujmuje kobietocentrycznie opierając się na własnych doświadczeniach.

Może po prostu zrobię to, co myślę i czuję. [s.19]

I tak też narratorka robi. Opisuje w komiksowej rubryce wizytę ducha zardzewiałych żyletek i swoje poczucie niedopasowania do świata, gdy wciąż słyszała, że owłosienie na jej ciele jest nieestetyczne. Emocjonalną niewygodę, gdy zewsząd dobiegało ją pytanie o to, kiedy urodzi dziecko, przeplatane ze -  zbliżającymi się do opowieści jak z horroru - wspomnieniami z akcji porodowych. Przywołuje nieobecność kobiecych bohaterek w historii ludzkości i to, jak trudno jest być bohaterką wobec seksistowskich zaczepek słyszanych wokół. Podkreśla unikanie w rozmowach rodzinnych tematyki związanej z ciałem, bliskością seksualną, rozkoszą. Zwraca uwagę na segmentowanie płciowe rynku zabawek.

To książka - narzędzie*, które służyć może nauce otwartości w rozmowach. Nauce tego, by pozwolić sobie poczuć potrzebę wyzwolenia ze stereotypów przynależnych naszej płci. Książka, która nam dorosłym może otworzyć oczy na wiele spraw dotąd nieuświadamianych w w sposobie w jaki komunikujemy się także ze sobą.

Polecam!

P.S. Tak - sarkazm autorki bywa również zabawny.

Komentarze

Do otwartości w rozmowach na takie tematy trzeba zmiany mentalności społecznej świadomości, w której dla większości wciąż jet to tematyka tabu. To raz. A dwa... Fakt, jest dużo seksizmu, ale najbardziej jemu winne jesteśmy my kobiety, bo sobie na niego pozwalamy. Wiele zachowań tolerujemy, bo "tak już jest". Winna jest też popkultura promująca ideał mężczyzny "macho" i ukazująca, że seksizm jest... Seksi...
Monika Badowska pisze…
Natalio,
ostatnie zdanie Twojego komentarza jest kluczowe:-)

Popularne posty z tego bloga

Magdalena Okraska, Nie ma i nie będzie

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę, bo zanim do mnie dotarła przez sieć przetoczyła się dyskusja zwolenników i przeciwników tego, jak Magdalena Okraska o miastach opuszczonych przez dające zatrudnienie przedsiębiorstwach pisze. A jakie jest moje zdanie? Ta historia to wiele pięćdziesiątek wódki, udek kurczaka, cudzych kołder w cudzych domach (nigdy nie śpię w hotelach, śpię u bohaterów), długich rozmów i krótkich puent. To kilometry pokonane busikami, albumy rodzinne, lokalne biblioteki i lokalne mordownie. Pojechałam do nich i powiedziałam "Opowiedz mi". Tak kończy się jeden z tekstów wprowadzających do rozdziałów poświęconych poszczególnym miastom. Wraz z autorką odwiedzamy Wałbrzych, Włocławek, Będzin, Szczytno i kilka innych miejscowości, których przeszły rozwój osadzony był na istniejącym, prężnie działającym i rozwijającym się przedsiębiorstwie, a które wraz z jego likwidacją podupadły. Magdalena Okraska rozmawia zatem z mieszkańcami i tymi, którzy już owe...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...