Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wbrew naturze.

Wydane przez Wydawnictwo AMEA Starość. Starzy ludzie w tramwajach, kolejkach do kas, kościołach, przed gabinetami lekarskimi. Ile razy pomyśleliśmy - znów, po co, czemu dziś i tu, ich miejsce jest gdzie indziej. A przecież żyjąc zbliżamy się do czasu, w którym ktoś przestanie nas zauważać, kiedy ktoś rzuci za nami pogardliwe "starucha"/"staruch". Na istnienie starości zwracają naszą uwagę autorzy siedemnastu opowiadań zawartych w tomie "Wbrew naturze". Autorzy znani bardziej i nieco mniej, którzy umiejętnościami prozatorskimi dorównują znanym i współtworzącym ów zbiór opowiadań. Starość to nieistnienie. Ból. Cisza. Samotność. Czas, w którym kruche staje się ciało, a intelekt obumiera zwężając nasz świat do wczesnych młodzieńczych lat i każąc z podejrzliwością traktować nasze dzieci, wnuki, bliskich. To czas, w którym albo się walczy, albo poddaje się upływowi chwil ze znużeniem lub ciekawością wyczekując ostatniego oddechu. Opowiadania podejmujące tema...

Merce Segarra, Berta Garcia. Chomik.

Wydane przez Wydawnictwo Zielona Sowa "Dbamy o nasze zwierzęta" to doskonała seria przygotowująca dzieci tego, że w ich domu pojawi się zwierzątko. Jeśli zatem Wasze dziecko już pisze kolejny list do Mikołaja, którego to listu głównym bohaterem jest kot, pies, rybki, czy chomik, a Wy jesteście skłonni spełnić marzenie dziecka, pomyślcie o odpowiedniej książeczce z serii. W domu Michała, Marty, Malwiny pojawił się chomik Futrzak. Rodzice wybierają wraz z dziećmi odpowiednie domek, zabawki. Dzieci uczą się zwyczajów chomika, muszą przywyknąć do tego, że godziny aktywności zwierzaczka przypadają na ludzkie godziny snu. Dowiadują się czym karmi się chomika, jak często należy sprzątać w jego klatce i co powinno się znajdować w chomiczym mieszkaniu. Ważną informacją jest także ta dotycząca wypuszczania chomików z klatki i niebezpieczeństw na jakie można narazić zwierzę. Na końcu książki znajdziemy propozycję wykonania magnesu na lodówkę w kształcie chomika i - co chyba najważnie...

Kęstutis Kasparavicius

Podczas pobytu na Targach Książki w Warszawie kupiłam za 1 zł pocztówki przedstawiające prace litewskich ilustratorów książek. I kiedy dziś, w jednym z newsletterów wydawniczych, zobaczyłam informację o publikacji na polskim rynku  "Marchewiusza Wielkiego" i "Floriana Ogrodnika" coś mnie tknęło. Znalazłam pocztówkę, porównałam i okazało się, że jedną z niefrasobliwie kupionych wówczas kartek zaprojektował ten sam grafik, co rzeczone książki. Czyli Kęstutis Kasparavicius. Nie umiem powiedzieć, co mnie zachwyca w jego ilustracjach. Umiem natomiast powiedzieć, że świat namalowany przez Kęstutisa Kasparaviciusa zachwyca: Poniższe zdjęcia pochodzą stąd . Znajdziecie tu także autoportrety Kęstutisa Kasparaviciusa. P.S. Fascynuje mnie kto w Polsce jest wydawcą książek litewskiego ilustratora. Na okładkach widnieje Martel, w księgarniach internetowych Libron, a wedle informacji, która otrzymałam - Eurograf. 

John Curran. Sekretne zapiski Agaty Christie.

Wydane przez Wydawnictwo Dolnośląskie Wyobraźcie sobie, że odwiedzacie znajomych, którzy - jak wiecie - spokrewnieni są z uwielbianą przez Was pisarką. Podczas spaceru po ich domu słyszycie, że o tu za tymi drzwiami mieści się archiwum zmarłej już, ale przecież wciąż czytanej i wielbionej przez tysiące czytelników, autorki. Czy jeśli pozwolą Wam tam wejść, poszperać, zajrzeć do notatników, itp., nie poczujecie się jak w raju? Ja bym się tak właśnie czuła i co więcej - śmiem podejrzewać, że John Curran odwiedzający Mathewa Pricharda, wnuka Agaty Christie, też się tak poczuł. Świadczy o tym, choćby czteroletnia praca w archiwum pisarki i jej efekt, czyli opisywana przeze mnie książka. Niewątpliwie nie było łatwo przedstawić plon swoich badań nad twórczością Królowej Kryminału w taki sposób, by był on interesujący i czytelny. Moim zdaniem, Curran wybrnął z tego trudnego przedsięwzięcia w nader przyjemny sposób. Pogrupowawszy książki wedle haseł przedst...

Rysowane wierszyki. Wybór i opracowanie Ewa M. Skorek.

Wydane przez Oficynę Wydawniczą Impuls Książka opracowana przez Ewę Małgorzatę Skorek jest podpowiedzią do wspólnej zabawy i nauki dla dzieci, rodziców, czy pedagogów.   Pomysł na książkę okazał się być prosty i moim zdaniem skuteczny - na jednej stronie umieszczono wierszyk i instrukcję rysowania przedstawionego w wierszu przedmiotu, a na drugiej stronie - ten sam obrazek, powiększony, z kresek do poprawienia, podczas którego dziecko będzie ćwiczyło rączkę.  Rysunki mają różną trudność - od prostych typu drzewo, czy kurczak, po trudniejsze jak na przykład staw z kaczkami. Doskonałym uzupełnieniem prób rysunkowych dziecka będą wierszyki, które odnoszą się do treści rysunku, są łatwe do recytacji, czy zapamiętania.  Rysowanie pomaga także w stymulować rozwój mowy dziecka. Autorka zaleca korzystanie z rysowanych wierszyków podczas zajęć logopedycznych, podczas utrwalania głosek. Ciekawym pomysłem jest wykorzystywanie rysunków i wierszyków podczas zabawy w piasku, zabaw...

Małgorzata J. Kursa. Tajemnica sosnowego dworku.

Wydane przez Wydawnictwo Prozami Spodobało mi się jak Małgorzata Kursa napisała “Tajemnicę sosnowego dworku”. Atmosfera powieści ma w sobie tajemnicę, ciepło, serdeczność i wiele życzliwości.  Bohaterami powieści są przyjaciele. Marta i Michał, Olieńka i Rambo i ich przyjaciele. Ważna postacią jest Kasia, jedyna niezamężna, która może chęć na zmianę stanu cywilnego by miała, ale ewentualny mąż nie wierzy, że w małżeństwie bywa dobrze i broni się przez ogarniającym go coraz silniej uczuciem.  W tytułowym sosnowym dworku zamierzają osiąść dwie fundacje - pomagająca rodzinom narkomanów i samotnym matkom. Zanim jednak będzie można zająć się działalnością statutową trzeba wyremontować budynek. Pewnego dnia okazuje się, że położony nieopodal kościoła dworek, przeznaczony niegdyś na szpital, zamieszkują dwie kobiety. Zuzannę i Mariannę widzą tylko kobiety, i to one, w imię przyjaźni międzypokoleniowej dbają o to, by pamięć o rodzie Molnarów nie zaginęła. Atmosfera stworzona przez...

Marcin Pilis. Relikwia.

Wydane przez Wydawnictwo Bliskie “Relikwia” Marcina Pilisa zaskoczy tych, którzy są już po lekturze jego “Łąki umarłych”. Inny temat, inne tempo, inna wrażliwość to pierwsze różnice o jakich pomyślałam. Rysiek Płaczek w wieku lat kilku postanowił zostać księdzem. Droga ku kapłaństwu nie była łatwa, szczególnie w czasie gdy chłopak poczuł, iż trudno mu zachować obojętność wobec wdzięków jednej z jego koleżanek, Eli. Wytrwał jednak w powołaniu, wierze, wstąpił do seminarium, ukończył je i został wikariuszem, a później proboszczem w swojej rodzinnej parafii. Gdy do sąsiedniej świątyni trafiły podczas peregrynacji szczątki św. Dominika Savio, ksiądz Augustyn (bo takie imię przyjął Ryszard) postanowił zadbać o sławę swojego kościoła, zawalczyć o wiarę parafian, dać im coś, co sprawi, że znów odczują potrzebę wspólnej modlitwy. Wykorzystuje odkopane przez archeologów w podziemiach kościoła szczątki i ogłasza, iż mają moc dawania wiary. Czy ksiądz to wciąż mężczyzna? - takie pytanie zadaje...