Przejdź do głównej zawartości

Posty

Zaza Burczuladze. Adibas

Wydane przez Wydawnictwo Claroscuro Książkę zatytułowaną "Adibas" przeczytałam czas już jakiś temu i - co dla mnie niezwykłe - wciąż mam problem z tym, żeby ją opisać. Dlaczego? Spróbuję wyjaśnić... Akcja powieści toczy się w Tibilisi. Bohaterem jest młody mężczyzna mówiący o sobie nie jestem Witgenstein, tylko zwykły Gruzin, dziecko kaukaskich gór  [s. 105] i dzielący codzienność między jedzenie i seks. Może nawet bardziej na seks i jedzenie. Gio żyje wśród sobie podobnych - ceniących rozkosze, dobrodziejstwo nowych technologii, konsumpcjonizm, szczodrze korzystających ze wszystkiego, z czego się tylko da - i jest to życie, któremu, w moim odczuciu, nie przyświecają żadne cele oprócz zaspokojenia potrzeb własnego ego tu i teraz. Owego trendu separowania się od czegoś, co zwykliśmy nazywać zwykłym życiem, nie zakłócają nawet informacje o wkraczających do Tibilisi wojskach rosyjskich, o wojnie. Powieść Burczuladzego trudno opisać, bo też trudno sklasyfikować ...

Kwintesencja sobotowatości

Terry Pratchett. Świat finansjery.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Długość spódnic jest miarą kryzysu państwa - przyznacie jak na zdanie, na które pada wzrok czytelnika po tym jak otworzy książkę, jest to zdanie doskonałe. A coś takiego możemy przeczytać zanim jeszcze obrócimy stronę i zagłębimy się w losy Moista von Lipwicka piastującego, dotychczas, stanowisko szefa urzędu pocztowego w Ankh-Morpork. Piszę "dotychczas", bo oto Lord Vetinari stawia przed Moistem nowe zadanie. Stawia, powierza, sugeruje... Cokolwiek robi Vetinari ważne jest by go słuchać uważnie i realizować jego zamierzenia. Największy oszust z oszustów zostaje przedstawiony Panu Marudzie, psu posiadającemu 49% udziałów w banku, i jego właścicielce Pani Lavish. Gdy starsza Pani umiera Moist staje się nagle opiekunem psa, a co za tym idzie - zarządcą banku. Czy jemu, pieniądzom i Ankh-Morpok wyjdzie to na dobre? Jestem nieodmiennie zauroczona tym, w jaki sposób Terry Pratchett stwarza świat swoich powieści. Nekromancja, która b...

Kotki w galopie

Z. obudził mnie dwie, czy trzy noce temu, by mi powiedzieć o czymś dobrym, ciekawym i radosnym. Otóż Nusia i Duszka zaczęły się bawić. Podjęły wzajemną galopadę, niczym podczas zabawy w berka biegały po całym mieszkaniu. Nusia goniła Duszkę, a Duszka Nusię - naprzemiennie, szaleńczo, z uśmiechem.  Dobrze jest obserwować ten etap socjalizacji:-)

Martyna Raduchowska. Szamanka od umarlaków.

Wydane przez Wydawnictwo Fabryka Słów Ida Brzezińska, pochodząca z rodziny obdarzonych umiejętnościami magicznymi, jak każda młoda osoba buntuje się. Nie chce być magiczką, nie życzy sobie mieć zdolności odróżniających ją od rówieśników, studiować zamierza z dala od rodzinnego domu, a zamiast u ciotki - planuje mieszkać w akademiku. Mieszkanie w akademiku staje się trudne w chwili, gdy Ida dostrzega towarzyszącą jej harpię. Trudniejsze tym bardziej, że Joanna w równych odstępach czasowych wciąż od nowa pochłaniana jest przez ognie piekielne. A to nie jedyna postać, która nagle pojawia się obok Idy i która oczekuje od dziewczyny pomocy.  Gdy okazuje się, że Ida widzi zmarłych, a jej zadaniem jest przeprowadzanie ich do krainy umarłych, powieść nabiera tempa. Nie będę pisała nic więcej na temat treści, bo nie chcę odbierać Wam frajdy wynikającej ze śledzenia wydarzeń stających się udziałem głównej bohaterki. Jest szaleńczo, aktywnie, śmiesznie i trochę strasznie... No i okazuje s...

Amok

W sobotę kupiliśmy kilka książek na jarmarku staroci, w niedzielę - za grosze - kolejne dwie książki (tym razem nowe), a dziś przybyły naszej bibliotece kolejne nabytki. U Karto_flanej wyczytałam, że w " Domowym froncie " Chabrowepole sprzedaje książki. W cenie 5 zł za sztukę. Któż mógłby się oprzeć? Stan książek idealny. Noaha Gordona polubiłam już dawno i teraz powoli gromadzę całość jego twórczości tłumaczonej na język polski. O "Żywotach zwierząt" usłyszałam podczas debaty nt. praw zwierząt w nauce Kościoła, a później znalazłam przywołanie tytułu w książce "W obronie zwierząt". Pozostałych książek tłumaczyć chyba nie trzeba.  Polecam najserdeczniej listę na blogu "Domowy front":-)

Magdalena Lewańska. Detektyw i panny.

Wydane przez Wydawnictwo JanKa Do sennego miasteczka Kirchdorf zostaje skierowany komisarz Dirk Tielke. Komisarz jest młody, spragniony prawdziwej pracy i uznania. Wkrótce okazuje się, że małomiasteczkowa codzienność gasi entuzjazm Tielkego, a awans nie do końca jest awansem (co podkreśla wyjątkowo uszczypliwie kolega Dirka z lat młodości, robiący karierę polityczną). Młody, wolnego stanu mężczyzna, ożywia społeczność Kirchdorf i nawet te panie, które z racji wieku nie mogą spodziewać się względów innych niż z szacunku od komisarza, okazują wyjątkowe zainteresowanie Dirkiem. Szczęśliwie, dla samopoczucia młodego mężczyzny, w rejonie wydarza się coś, co sprawi, że młody policjant będzie mógł wykazać się instynktem, doskonałą znajomością pracy śledczego. Niewątpliwie, w rozwiązywaniu zagadek wspiera go żeńska część mieszkańców miasta. Magdalena Lewańska bardzo sprawnie posługuje się piórem i konwencją kryminalną. Liczne nawiązania do klasyki tego gatunku podkreślają miejsce "De...