Książka Anny Dziewit-Meller zabiera nas w przestrzeń, czas, stereotypy i emocje. Zabiera w zadymiony Śląsk, zawilgocony Amsterdam, przeszłość i teraźniejszość, kobiecość i męskość i ... Emocji jest zbyt wiele, by określić je w tak prosty sposób jak wcześniejsze elementy. Maria w latach czterdziestych walczy o to, by być kobietą szanowaną w rodzinie i wśród znajomych. Do celu doprowadzić ją może porządne się prowadzenie (jak wciąż słyszy w domu rodzinnym) i tytuł najlepszej pracownicy. Gdyby jeszcze mężczyzna, którego kocha chciał się z nią ożenić, jej status byłby umocniony na wysokim poziomie. Niemalże stulecie później Kasia, pochodząca z tej samej rodziny co Maria, wciąż walczy o to, by to ona była godna szacunku, a nie ona dopełniona mężczyzną, dzieckiem, tzw. ogarnianiem życia, czyli pracą zarobkową, prowadzeniem domu, byciem idealną pracownicą, idealną panią domu, matką i kochanką. Kasia nie staje do wyścigu, staje w antywyścigu, staje przeciw sobie. Mnóstwo się we mnie poot...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)