31 października 2011

Adam Wajrak, Nuria Selva Fernandez. Kuna za kaloryferem.


Wydane przez
Agora SA

Odwiedzający mojego bloga wiedzą, że na punkcie zwierząt mam fioła nie mniejszego niż na punkcie książek, a wszelkie książki traktujące o zwierzętach mają w moim sercu specjalne miejsce. Chcąc poczytać polską historię o zwierzętach sięgnęłam do bibliotecznej półki po książkę o bocianach i kunie oraz innych żyjątkach.

Pierwszą część książki zapełniają bociany. Autorzy opisują ptaki, którym dali schronienie, wszelkie niedogodności płynące z tego, że trzeba bocianiątka wyniańczyć, wykarmić, odchuchać, ale i radość wielką wynikającą z faktu, że się udało, że bociek zimujący przy domu unosi się, leci, umie o siebie zadbać. Dzielą się smutkiem utraty bociana i satysfakcją z jego uratowania. Druga część związana jest, między innymi, z tytułowym zwierzęciem.

Niestety, w połowie książki odłożyłam lekturę. Nie podejrzewałabym nigdy, że książkę o zwierzętach można nasączyć ideologią inną niż prozwierzęcą, a w tym przypadku tak własnie się stało. Nie umiałam czytać dalej.

7 komentarzy:

tolorips pisze...

A w czym problem?

Bazyl pisze...

Właśnie, w czym? Bo przyznam szczerze, że Starszemu Wajrak w TV się spodobał i miałem "Kunę ..." kupić.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Tolorips, Bazylu,
w "Gazecie Wyborczej", która pojawia się co chwila, wręcz nachalnie. A już zdumienie, że czegoś nie udało się załatwić mimo, że autor powołał się na GW... No, no... Cudy!

tolorips pisze...

Autor jest zatrudniony przez Gazetę wyborczą. Większośc z tekstów z książki ( o ile nie wszystkie) publikowana była najpierw w Gazecie, w Dużym Formacie więc nic zdrożnego tu nie widzę.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Tolorips,
nie twierdzę, że to zdrożne.

TKJ pisze...

"Odwiedzający mojego bloga wiedzą, że na punkcie zwierząt mam fioła nie mniejszego niż na punkcie książek, a wszelkie książki traktujące o zwierzętach mają w moim sercu specjalne miejsce."
Napisz o pasikonikach: "Eifelheim" Michael Flynn

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

TKJ,
ta książka nie skupia się na zwierzętach, o ile się zorientowałam...