Przejdź do głównej zawartości

Meral Kureyshi. Słonie w ogrodzie.


Trudno opisać tę książkę. Bo w jaki sposób przełożyć na własne słowa, to co narratorka ubiera we wspomnienia, tęsknoty, pragnienia?

Bohaterka wspomina ojca, który umarł. Umarł niedawno, pozostawiając w jej sercu ranę. Wspomina czasy, gdy była dzieckiem i doświadczała ojcowskiej troski, wspomina  również i te dni, w których  - już jako starsza - spoglądała na ojca i matkę oczyma dorastającej i dorosłej kobiety. Z jej myśli o rodzicach przebija miłość, tęsknota i wybaczenie. Rozdarta między dwie ojczyzny kobieta, docenia opiekę rodziców, którzy wyjechawszy z dzisiejszego Kosowa, próbują stworzyć rodzinie nowe życie, zadbać o asymilację dzieci i wciąż napotykają się na mur przepisów i bezdusznych urzędników. Bo kto nie ma prawa stałego pobytu, ten nie może pracować. Utrzymuje go państwo. I tak przez 12 lat. Przeszłość kobiety to także pamieć języka - tego ojcowskiego, tego nowoojczyźnianego, języka babci i modlitw. 

Słonie w ogrodzie do opowieść o obcości, tęsknocie i oswajaniu nowego. To zapisana wspomnieniami historia miłości do rodziny, języka, części świata, w której wzrastamy. To wreszcie lekcja o tym, co znaczy nie czuć się nigdzie jak u siebie, bo gdziekolwiek by się było tęskni się za tym swoim, które już nie istnieje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?