19 czerwca 2018

Agnieszka Tyszka i jej światy...

  

Lubię książki Agnieszki Tyszki. Już od dawna opowiadam Wam o Zosi, którą autorka obdarzyła interesującym charakterem i nie mniej fascynującą rodziną. Dziś jednak chciałam Wam opowiedzieć o trzech książkach, które doskonale nadają się na letnie wojaże. I nie mówię tu tylko o poręcznej wielkości...

*   *   *

Nienia to dziewczynka lasu. Jej letnie przygody toczą się akompaniamencie szumu drzew, śpiewu ptaków, pośród rozsłonecznionych traw na polanach, wśród starych, podupadłych grobów, domków na drzewach i życzliwych ludzi. Gdy do owej leśnej enklawy dziewczynki przyjeżdża Manuelka, dziewczynka przyzwyczajona do świata cyfrowego i nieczuła na to, co Nienię zachwyca, jest nieco głośniej, burkliwiej, wręcz agresywniej. Finał jest jednak taki jak się spodziewacie... Sylwoterapia robi swoje.

Dedykacja jaką Agnieszka Tyszka wpisała mi 2 lata temu do tej książki, sprawia, że książka podoba mi się jeszcze bardziej :)

*   *   *

Fryderyka jest nastolatką, która lato spędza w starym domu kupionym przez jej ojca i jego żonę. Dziewczyna nie lubi swojego imienia, nie przepada za Elizą, a i myśl o wakacjach spędzonych gdzieś na końcu świata, z którego nie da się w żaden sposób wrzucać do mediów społecznościowych atrakcyjnych zdjęć, nie poprawia jej humoru. A jednak coś się wydarza... Do drzwi domu zagląda Historia, a to wydarzenie zupełnie odmienia Fryderykę i jej patrzenie na miejsce i czas w jakich się znajduje.

*   *   *

Opowieść o siostrach Pancernych niby nie do końca pasuje do historii o lecie - wszak akcja powieści zaczyna się 1 września, w dniu, w którym siostry zaczynają kolejny rok edukacji. Ale mimo to... Mieszkają w kamienicy, ich mama jest "zwariowaną" ekomatką i ekożoną, siostry opiekują się sobą wzajemnie (szczególnie po tym, gdy mama miała wypadek samochodowy), psem i prowadzą  - ku niechęci niektórych z nich, szczególnie tych wkraczających własnie w okres buntu - w miarę uporządkowaną, acz skromną pod względem finansowym egzystencję.

*   *   *

Książki Agnieszki Tyszki opowiadają o dojrzewaniu. Do życia, do bycia z ludźmi, do zaprzyjaźniania się z samym sobą i poznania siebie. Nie mają zamkniętych zakończeń - jej bohaterki zostają z nami i to od naszej wyobraźni zależą dalsze ich losy. 

Chciałabym mieć wszystkie książki Agnieszki Tyszki. Dobrze mi się w nich mieszka...

2 komentarze:

Jardian pisze...

Widzę, że po książkę może sięgnąć i starsza młodzież. Pozdrawiam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:)