Przejdź do głównej zawartości

Posty

Marta Obuch. Mąż przez zasiedzenie.

Korzystacie lub zamierzacie skorzystać z opcji Empik Premium dającej Wam na 60 dni bezpłatny dostęp do aplikacji z audiobookami i e-bookami? Ja wciąż korzystam i słucham audiobooków, których nie ma na innych platformach. I tak oto wysłuchałam książki Marty Obuch. Głównym atutem jej książek, jest dla mnie, znajome mi otoczenie. To, że autorka pisze lekko kryminalne komedie, w których pokazuje swoje poglądy na świat i częstuje czytelników sporą dawką ironii oraz charakternymi postaciami wzmaga jedynie moja sympatię do jej twórczości. - Pani się nim opiekowała? Kobieta znowu poprawiła torebkę, tym razem z urażoną godnością. - Proszę pani, ja skończyłam kurs. W Żaku. Dla opiekunek osób starszych - objaśniła. - Mam papier. Ale to, co ten stary dziad wyprawiał... Ja się szanuję proszę pani, ja sobie na takie coś nie pozwolę. To się w głowie nie mieści. Patrycja to i owo by jednak zmieściła, ale baba skąpiła konkretów. - Ale co on takiego pani zrobił? - spytała z troską. Troska był...

Harper Lee, Fred Fordham. Zabić drozda.

Z ciekawością sięgam po komiksowe adaptacje lektur ważnych, by nie rzec klasycznych. Świetnie wiem, że taka ich formuła jest bliższa młodszemu pokoleniu i w przypadku wielu osób jest łatwiejsza do przyjęcia (by nie rzec - jedyna w jakiej są w stanie przyjąć). Nie powiem, że tak do końca to rozumiem, ale uznaję, iż taki oto znak czasów - obrazki czynią literaturę przyjaźniejszą. Zabić drozda to powieść istotna dla amerykańskiej i światowej literatury. Powieść opisująca zarówno dorastanie, jak i relacje społeczne w miasteczku zamieszkanym przez białych i czarnych mieszkańców. Gdy czyta się to dziś (lub ogląda filmy opisujące tamte realia), wydaje się nierzeczywiste takie traktowanie innych osób, motywowane jedynie ich kolorem skóry. A z drugiej strony - wobec polityki wielu krajów związanej z uchodźcami - negatywne, pogardliwe traktowanie "innych" jest wciąż obecne. Także dziś przesłanie powieści Harper Lee jest aktualne. Fred Fordham doskonale opowiedział grafi...

Bella Mackie. Przed siebie.

Zawahałam się szukając kategorii opisującej tę książkę. Bo - choć Bella Mackie dzieli się swoim doświadczeniem, a to co pisze bogato podbudowuje badaniami naukowymi - trudno mi uznać Przed siebie za poradnik.  Bella Mackie przez 16 lat nie jeździła metrem. Bała się. Lęk towarzyszył jej podczas wychodzenia z domu, czynności wykonywanych w nieznanym otoczeniu, wśród nieznanych ludzi. Radziła sobie z tym raz lepiej, raz gorzej  - tworząc wymówki, uciekając przed własnymi obawami. Sięgnęła dna, gdy jej kilkumiesięczne małżeństwo przestało istnieć. I wówczas zdała sobie sprawę, że jest osobą, która nie potrafi żyć samodzielnie i - co ważniejsze - chce zawalczyć o życie bez lęku. Jak się domyślacie lekko nie było. Bella Mackie jednak nie skupia się tylko na własnych przeżyciach - krok po kroku pokazuje czytelnikom jakie wyróżnia się zaburzenia lękowe, jak wygląda wpływ owych zaburzeń na codzienne funkcjonowanie osób ich doświadczających. Zapewne wnioskujecie z podtytułu...

Dla dzieciaków (48)

Dziś zapraszam Was do książek - ogólnie rzecz ujmując - traktujących o świecie Natury i prawach nią rządzących. Rodrigo Mattioli, Drzewo Książka opowiadająca o Hani, to świetne narzędzie do rozmowy z małymi dziećmi o następstwach naszych działań. Dziewczynka postanawia zasadzić drzewo. Ono rośnie, wypuszcza gałęzie, a ptaki, pszczoły, króliki i inne stworzenia na drzewie lub w jego cieniu znajdują dom. Owocujące drzewo zachęca kolejnych mieszkańców, z rozniesionych pestek owoców rosną następne drzewa, a świat, w którym dotychczas było pusto, a w którym Hania posadziła jedno małe drzewo, nagle staje się pełen zwierząt i roślin. Niby drobne działanie, a zmienia całe otoczenie. I takie jest przesłanie tej mądrej, prostej opowieści. To, co robisz zawsze niesie ze sobą konsekwencje. Zadbaj, aby były jak najlepsze. Gorąco polecam! P.S. Wydawca rekomenduje książkę dzieciom 3+ Debbie Powell, Dzień z przyrodą Dzień z przyrodą i kolejne trzy książki wydane zostały w...

Hélène Delforge, Quentin Gréban. Miłość.

Książka - zachwyt, książka - przyjemność, książka - podarunek. Jeśli chcecie komuś wyznać swoje uczucia - podarujcie mu książkę, jeśli chcecie sprawić, by zatęsknił za Waszą obecnością, by chciał budzić emocje bliskie tym, które przeżywają postaci z tekstów Helene Delforge, by je współdzielić - sprawcie prezent. Niech Miłość przemówi za Was. Jest tu tęsknota, pożądanie, pragnienie wspólnego czasu, miłość wieloletnia i miłość świeża, pełna drżących spojrzeń. Miłość rodzicielska, do kogoś kogo zabrakło, pewna siebie i podszyta wątpliwościami. Skrępowana konwenansami, śmiała, miłość pełna akceptacji, do siebie samej/samego, do człowieka, który nagle z obcego staje się idealnie dopełniającym się z nami elementem całości. Sięgnijcie po Miłość i przypomnijcie sobie, szczególnie teraz w dniach niepokoju, jak bogate to doświadczenie.

Kristin Hannah. Słowik.

O tej książce Kristin Hannah było bardzo głośno. I pewnie właśnie dlatego omijałam ją tak długo.  Przypadkiem trafiłam na Wielką samotność , a że Alaska wciąż wzbudza w moim sercu ciekawość, to zdecydowałam się na lekturę. Później przeczytałam Zimową opowieść . Kilka dni temu zobaczyłam, że Słowik pojawił się w audiobooku i uznałam, że podczas przedświątecznych prac domowych i spacerów z psem mogę poświęcić swój czas na zapoznanie się z opowiedzianą w nim historią. Isabelle i Vianne to siostry, z których ta pierwsza jest nastoletnią buntowniczką, a druga oddaną żoną i matką, pełną obaw i mocno zachowawczą. Poznajemy je w 1940 roku, gdy II wojna światowa wkracza do Francji. Każda z nich wybiera swoją drogę, a brak wzajemnego zrozumienia, zaufania i czegokolwiek co kobiety łączy - poza wspólnymi rodzicami - stanowi doskonałe źródło konfliktów w czasach, gdy rodziny powinny się trzymać razem. Kristin Hannah to amerykańska pisarka, która świetnie wie jak poukładać wątki p...

Luis Sepúlveda

Są tacy, o których od razu wiadomo, że blisko nam do nich i ich wrażliwości. Właściwie nie wiadomo skąd nosimy w sobie takie przekonanie, bo nie da się go wyjaśnić w żaden z racjonalnych sposobów. Dla mnie takim autorem jest Luis Sepúlveda.     Przeczytajcie głośno tytuły jego książek:  Historia ślimaka, który odkrył znaczenie powolności Podróż do świata na końcu świata O starym człowieku, co czytał romanse i doceńcie ich poetykę. Pomyślcie, jeśli jeszcze nie mieliście okazji ich czytać, o tym jak rytmicznie układają się treści, jak z historii banalnej potrafi stworzyć misterną, niemalże baśniową opowieść. Jak pisząc o wyimku czyjegoś życia, potrafi uwypuklić głębię tegoż i jednocześnie nadać mu szersze znaczenie.  O tym co w życiu ważne dowiaduje się ślimak (a dzięki niemu i my). W czasie podróży do świata na końcu świata obserwujemy wraz z autorem niewytłumaczalne zachowanie grindwali, na które polują Japończycy. Historia starego cz...