24 października 2011

Służące

Książkę czytałam czas jakiś temu i pozostając nieustannie pod jej dużym wrażeniem czekałam niecierpliwie na jej ekranizację.

"Służące" w reżyserii Tate Taylor są doskonałym przedstawieniem wątków istotnych w powieści. I, choć jak to zazwyczaj bywa, film nieco różni się od książki, owe różnice nie działają negatywnie na postrzeganie filmu.  Co więcej - moim zdaniem - reżyser rezygnując z niektórych scen obecnych w książce doskonale wybrał te najważniejsze, te najbardziej kluczowe dla spójności opowiadanej historii.

Ekranizacja powieści Kathryn Stockett trwa ponad dwie godziny i jest to czas, w którym śmiech, wzruszenie, złość, szczęście zawładną Wami, a bohaterki przykuwać będą to Waszą sympatię, to antypatię. Dawno nie widziałam filmu, który tak mnie pochłonął i wzbudził we mnie tak wiele emocji jak lektura książki.

"Służące" trzeba obejrzeć. K o n i e c z n i e !

8 komentarzy:

Lewus pisze...

Książka w wersji angielskiej pt. "The Help" cały czas czeka na mnie na półce. Musze się za nią w końcu zabrać i wtedy obejrzę film. :)

Magda pisze...

a ja chyba najpierw obejrzę film :) jestem zawalona książkami, które ciągle czekają na swoją kolej a film to jakaś przyjemna odmiana :)

Edith pisze...

nie mogę się doczekać kiedy go obejrzę :) uwielbiam książkę :)

Futbolowa pisze...

Zgadzam się. Ja co prawda książki nie widziałam, ale film naprawdę mnie zachwycił!

Agnes pisze...

A ja książki nie czytałam, tylko słuchałam - w genialnym wykonaniu Karoliny Gruszki, Anny Seniuk i Anny Guzik. Na film już zacieram ręce.

Patrycja pisze...

Skoro zachwalasz, to trzeba będzie przeczytać i obejrzeć ;) Pozdrawiam,
Pati

Maya pisze...

Mnie również film pochłoną i ani się obejrzałam jak minęły te 2,5 godziny :).

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Coraz bliżej do premiery. Chyba obejrzę film jeszcze raz:-)