06 sierpnia 2012

M.C. Beaton. Agatha Raisin i ciasto śmierci.



Wydane przez
Wydawnictwo Edipresse Polska

Zakończenie pracy zawodowej i rozpoczęcie okresu emerytalnego dla wielu osób jest czasem szalenie stresującym. Dobrze jest mieć wówczas jakiś plan działania na pierwsze dni, w których nie trzeba wstawać na budzik i pędzić do pracy. Agatha Raisin sprzedaje stworzoną przez siebie agencję public relations i wyprowadza się z Londynu na prowincję, do Cotswolds.

Spragniona towarzystwa i akceptacji mieszkańców miasteczka Agatha decyduje się wziąć udział w konkursie kulinarnym. Pozornie niegroźne wydarzenie kończy się zgonem sędziego, a podejrzenia wszystkich padają na nową w społeczności Cotswolds osobę.

Sympatyczny Bill Wong, ciekawska Agatha Raisin, nieprzyjazna Pani Barr i fascynujące wzajemne relacje łączące mieszkańców Cotswolds sprawiają, że pierwszy tom przygód ex-mieszkanki Londynu stanowi lekturę  zapewniająca miłą rozrywkę. Autorka zadbała o to, by czytelnicy spotkali się z wyrafinowanym angielskim humorem i by, poza przyjemnością płynącą z obcowania z książką, mieli okazję poznać miałomiasteczkową społeczność angielską.

Dziś w kioskach można kupić kolejny tom o frapującym tytule:
P.S. Strona serii.

20 komentarzy:

magdalenardo pisze...

Byłam ciekawa tej książki - szkoda, że recenzji nie było wczoraj - zdążyłabym jeszcze kupić pierwszą część. Teraz pewnie w kioskach już jej nie ma :(

Evita pisze...

Pierwsza część stoi już sobie na półce, więc pora kupić drugą :) Z tego co czytam, to miła i niezobowiązująca lektura w sam raz na letnie dni do czytania na leżaczku ;)

JULIA ORZECH pisze...

Oj ja też żałuję, że wcześniej nic nie wiedziałam o tej serii:( Zapowiada się fajna lektura na lato. Pozdrawiam

Agata Przygoda pisze...

Chyba się zainteresuję ksiażkami o mojej imienniczce, ale skoro w kioskach już 2 tom to pierwszego nie uda się kupić :(

Matt pisze...

Wiecej o serii Agatha Raisin oraz drugim tomie zatytulowanym Agatha Raisin i wredny weterynarz przeczytasz na http://aleksiazka.blogspot.com

Zapraszam i pozdrawiam!

Lady Aga pisze...

Właśnie wczoraj się dowiedziałam o tej serii i dzis kupilam sobie na Allegro pierwszy tom, bardzo jestem ciekawa tej mojej imienniczki:) Mam nadzieję, że seria nie będzie gorsza niż "Kot, który..." (uwielbiałam!). Pozdrawiam

Beem pisze...

Dziękuję za info o serii i książce, drugi tom już jest u mnie, a pierwszego już nie było, ale kupiłam na Allegro. A resztę zaprenumerowałam. Na pewno nie będę żałowała, no i korzystne finansowo. Dzięki, dzięki. Mam Bibliotekę w ulubionych od dawna. Lubię.

Cape pisze...

Po przeczytaniu tomu I odpuściłam sobie. Moim zdaniem marna lektura bez polotu.

alicja2010 pisze...

Pierwszy tom nabyłam, bo był tani (4,99), a poza tym zwabiła mnie opinia na okładce, że Aghata Raisin to nowa panna Marple. Niestety, zawartość mnie rozczarowała. Można przeczytać, ale dalszych tomów już raczej nie kupię.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Udało się?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Evito,
i jak- podoba Ci się?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Julio,
zdobyłaś pierwszy tom?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Może jednak?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dziękuję, czytałam:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Lady Aga,
i co? :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cape,
Twoja opinia:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cóż, nie twierdziłabym, że A.R. to nowa Panna Marple. Czasami porównania działają przeciw interesowi książki, niestety. Ostatnio widziałam P.D. James reklamowaną jako nową Agathę Christie i aż mi się szkoda zrobiło książek James.

magdalenardo pisze...

Udało się!
Facet z Ruchu spóźnił się po prasę do kiosku ("odrzuty"). Miał być rano, zawsze jest na czas. Wtedy wyjątkowo nie przyjechał!
Miałam w sumie podwójne szczęście, bo książki powinno już w kiosku nie być gdy pojawiła się druga część, a oni postanowili zatrzymać ją jeszcze kilka dni :)
Jak zapytałam o książkę to Pani odpowiedziała, że nie ma. Już miałam odejść gdy przypomniała sobie, że tego faceta nie było.
No i książkę mam!... i wędruje po koleżankach. Ja jeszcze nie czytałam, ale u mnie to standard.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)