Przejdź do głównej zawartości

Wojciech Widłak. Pan kuleczka. Radość.


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

"Pan Kuleczka. Radość." to moje pierwsze spotkanie z serią książek o Panu Kuleczce i równocześnie miłość od pierwszego przeczytania. 

Pies Pypeć, kaczka Katastrofa i mucha Bzyk-Bzyk to towarzysze i przyjaciele Pana Kuleczki, którzy razem z nim odkrywają uroki i małe przyjemności codziennego życia. Teatrzyk kukiełkowy, lody w upalny dzień, spacer w parku, zabawa w chowanego - każdego dnia przydarza im się tak wiele miłych rzeczy, które trzeba tylko umieć je docenić. O tym właśnie jest ta książka, o docenianiu niespodzianek od losu, szczęśliwych chwil każdego dnia i tego, że wielkie szczęście czasem czeka na nas tuż obok. Ta książka jest jak plaster na nasze rodzicielskie zestresowane i zabiegane serca. Czytanie jej to przyjemność, czytanie Komuś Małemu na głos - przyjemność podwójna. Bo przecież każdy i każda z nas chce, żeby nasze dzieci po prostu były szczęśliwe, prawda? Pan Kuleczka uczy jak cieszyć się z tego co się ma i znajdywać radość tam, gdzie inni nie mogą jej dostrzec. 

Jeśli macie listę książek, które poprawiają wam humor i sprawiają, że czujecie się lepiej, a świat jest bardziej kolorowy - dopiszcie do niej "Pana Kuleczkę. Radość". I koniecznie wybierzcie się dziś nad jakiś staw popuszczać kaczki. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w książce.

Izabela mama Heleny


Komentarze

Mamy Pana Kuleczkę, chyba tego pierwszego, nie radość:) Jedna z ulubionych książeczek Iwa, przesympatyczni są Ci mali bohaterowie:)
rr-odkowa pisze…
Tak, Pan Kuleczka "wymiata". Kiedyś, gdy pracowałam w bibliotece, w wolnych chwilach podczytałam kolejne części. Cudni bohaterowie, poczucie humoru i mądrość płynąca z tej książeczki. Dla mnie rewelacja :))
Monika Badowska pisze…
A dzieciaki ustawiały się w kolejkę? :-)
rr-odkowa pisze…
Biedactwa nie zdążyły pisnąć, a już miały książeczkę w łapkach ;) Polecałam "Pana Kuleczkę" rodzicom i jakoś nikt nie narzekał. Przynajmniej ja nie słyszałam złego słowa. No, ale jak można nie polubić Kaczki Katastrofy??? No jak??!! :))
kultur-alnie pisze…
wszystkie części Pana Kuleczki są świetne; my mamy dwie i się zaczytujemy:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...