19 sierpnia 2012

Wojciech Widłak. Pan kuleczka. Radość.


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

"Pan Kuleczka. Radość." to moje pierwsze spotkanie z serią książek o Panu Kuleczce i równocześnie miłość od pierwszego przeczytania. 

Pies Pypeć, kaczka Katastrofa i mucha Bzyk-Bzyk to towarzysze i przyjaciele Pana Kuleczki, którzy razem z nim odkrywają uroki i małe przyjemności codziennego życia. Teatrzyk kukiełkowy, lody w upalny dzień, spacer w parku, zabawa w chowanego - każdego dnia przydarza im się tak wiele miłych rzeczy, które trzeba tylko umieć je docenić. O tym właśnie jest ta książka, o docenianiu niespodzianek od losu, szczęśliwych chwil każdego dnia i tego, że wielkie szczęście czasem czeka na nas tuż obok. Ta książka jest jak plaster na nasze rodzicielskie zestresowane i zabiegane serca. Czytanie jej to przyjemność, czytanie Komuś Małemu na głos - przyjemność podwójna. Bo przecież każdy i każda z nas chce, żeby nasze dzieci po prostu były szczęśliwe, prawda? Pan Kuleczka uczy jak cieszyć się z tego co się ma i znajdywać radość tam, gdzie inni nie mogą jej dostrzec. 

Jeśli macie listę książek, które poprawiają wam humor i sprawiają, że czujecie się lepiej, a świat jest bardziej kolorowy - dopiszcie do niej "Pana Kuleczkę. Radość". I koniecznie wybierzcie się dziś nad jakiś staw popuszczać kaczki. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w książce.

Izabela mama Heleny


7 komentarzy:

Wieczór z książką - Foxinaa pisze...

Mamy Pana Kuleczkę, chyba tego pierwszego, nie radość:) Jedna z ulubionych książeczek Iwa, przesympatyczni są Ci mali bohaterowie:)

rr-odkowa pisze...

Tak, Pan Kuleczka "wymiata". Kiedyś, gdy pracowałam w bibliotece, w wolnych chwilach podczytałam kolejne części. Cudni bohaterowie, poczucie humoru i mądrość płynąca z tej książeczki. Dla mnie rewelacja :))

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

A dzieciaki ustawiały się w kolejkę? :-)

rr-odkowa pisze...

Biedactwa nie zdążyły pisnąć, a już miały książeczkę w łapkach ;) Polecałam "Pana Kuleczkę" rodzicom i jakoś nikt nie narzekał. Przynajmniej ja nie słyszałam złego słowa. No, ale jak można nie polubić Kaczki Katastrofy??? No jak??!! :))

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

kultur-alnie pisze...

wszystkie części Pana Kuleczki są świetne; my mamy dwie i się zaczytujemy:)