29 października 2012

Marian Keyes. Arbuz.


Wydane przez
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Claire rodzi swoje pierwsze dziecko w towarzystwie męża. I gdy już trafia do sali poporodowej od ukochanego słyszy "Odchodzę". Trudno znaleźć mniej właściwy moment, prawda? Zapłakana młoda matka przy pomocy przyjaciół pakuje dobytek i wraca do rodzinnego domu, do Dublina.

Marian Kayes stworzyła dość realistyczny portret  rodziny. Trzy znacznie różniące się od siebie siostry, rodzice, którzy bez względu na wiek dzieci, wciąż przejmują się ich losem, przyjaciele rodziny i wiarołomny mąż tworzą bogatą galerię postaci. 

Odrobina ironii i samokrytyki, szczerość, którą chwilami można nazwać nadszczerością, sprawiły, że obserwacja przemian zachodzących w bohaterce okazała się przyjemnym spotkaniem z fikcją literacką.

18 komentarzy:

Karolina pisze...

Bardzo nie lubię arbuzów, ale recenzja brzmi zachęcająco :-)

natanna pisze...

Krótko a treściwie.Jestem pełna podziwu dla takich opinii.To dla mnie niedościgniony wzór.)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ty tak naprawdę, czy z ironią? :-)

natanna pisze...

Co Ty? Gdzieżbym sobie nawet pozwoliła na taką ironię.Bardzo mi się podoba taka kondensacja opinii, którą można w całości przeczytać i wyrobić sobie zdanie na temat pozycji książkowej.
Też bym chciała tak krótko i treściwie ujmować swą opinię, ale to jednak jest sztuka.
Jeszcze jeden bloger tak pisze i to mi bardzo odpowiada.)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Natanno,
:-)Dziękuję:-)

izusr pisze...

Fakt, też bym tak chciała umieć pisać.
A co do samej książki... Boże, jakim trzeba być chamem (no przepraszam, ale cisną mi się gorsze określenia), żeby zostawić kobietę właśnie w takim momencie? :/

Sandra pisze...

Ostatnio mocno się denerwowałam przy powieści, w której mąż miał pretensje do żony z tytułu tego, że po urodzeniu dziecka... przestała mu robić kanapeczki do pracy o 5 rano!!!
Także na razie odsapnę po tych emocjach, a potem poszukam tej powieści :)

TomekSzymek pisze...

Zdecydowanie nie dla mnie. Jednak zdecydowanie się zgadzam co do opinii o zwięzłości tekstu.
Jestem pod wrażeniem, jak krótko można to wszystko streścić. No i jeszcze tempo czytania książek... Imponujące :)

blannche pisze...

Ale ładna okładka i tytuł także ... Ale z opisu widzę, że to nic dla mnie. A lubię tę serię wydawnictwa Zysk (Kameleon, bodajże :>); wiele fajnych książek przydarzyło mi się dzięki niej.

sardegna pisze...

Witaj :) Jak poszło Ci październikowe wyzwanie Trójki e-pik? Czas na podsumowanie, jak możesz, prześlij linki :) pozdrawiam :)

Magia słowa pisanego pisze...

Nie przekonują mnie książki z kłopotami rodzinnymi na pierwszym planie i rozterkami z nimi związanymi.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Izusr,
no, właśnie - bohater nie popisał się empatią.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

A, dziękuję:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mnie również:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

W ogóle mi nie poszło:(((

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czemu?