27 października 2012

Przewodnik po filozofii umysłu. Red. Marcin Miłkowski, Robert Poczobut.


Wydane przez
Wydawnictwo WAM


Napisanie przewodnika po filozofii umysłu to zadanie bardzo ambitne i, tak mi się przynajmniej wydaje, trudne. Owa trudność bierze się z tego, o czym we „Wprowadzeniu” Marcin Miłkowski i Robert Poczobut napisali tak:
Biorąc pod uwagę brak zgody wśród filozofów co do tego, czym jest filozofia (istnieje wiele koncepcji), nie należy oczekiwać innej sytuacji w wypadku filozofii umysłu. Zwolennicy różnych koncepcji filozofii będą w różny sposób pojmować metody i zadania filozofii umysłu oraz inaczej oceniać jej związki z kognitywistyką (zależnie od podejścia – jako po- żądane, szkodliwe bądź nieistotne). Z tą różnorodnością ujęć po prostu musimy nauczyć się żyć. [s. 13]
„Wprowadzenie”, którego fragment, podobnie jak spis treści, można przeczytać na stronie Wydawnictwa, jest znakomitą zapowiedzią tego, o czym traktuje ta książka. Mnie najbardziej zainteresował rozdział zatytułowany "Świadomość, samoświadomość, jaźń". W pierwszym tekście rozdziału (Świadomość. Wprowadzenie do współczesnych dyskusji) Andrzej Klawiter jako motto przytacza słowa Thomasa Nagela, autora słynnego tekstu „Jak to jest być nietoperzem?”:
Nieuwzględnienie świadomości czyni problem umysł – ciało zdecydowanie mniej interesującym. Uwzględnienie świadomości sprawia, że wydaje się on beznadziejny. [s. 353]
Sentencja Nagela jest dowcipna, a jednocześnie oddaje istotę sprawy – problem umysłu jest trudny, ale jest problemem istotnym. Wystarczy uświadomić sobie to, co w swoim tekście („Jaźń i tożsamość osobowa”) stwierdził Józef Bremer, mianowicie, że w aspekcie etycznym i prawnym wszelkie osądzanie oraz nagradzanie działań osoby zakłada jej ścisłą tożsamość w okresach życia. [s. 427]

Książka jest pracą zbiorową, zawiera artykuły referujące najnowsze osiągnięcia filozofii umysłu, przy czym należy pamiętać, że dzisiaj filozofia nie może obejść się bez uwzględnienia wyników badań wielu różnych dyscyplin; takie jest moje zdanie :-)

Tom jest znakomicie opracowany. Po każdym artykule umieszczono bibliografię podzieloną na szczegółowe kwestie. Mamy też indeks osób, bardzo precyzyjny indeks rzeczowy, a także notatki o wszystkich autorach.

„Przewodnik po filozofii umysłu” to druga książka, po „Przewodniku po metafizyce”, którą studiuję i która wydana została w serii „Przewodniki po filozofii”; obydwa tomy są równie smaczne :-)

2 komentarze:

navrant pisze...

Zapowiada się ciekawie. Tylko czy książka wyczerpuje zagadnienie?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czy książka wyczerpuje zagadnienie? Tom liczy sobie w sumie 780 stron. Zawiera 17 artykułów, a bibliografia po każdym tekście zajmuje średnio 5 stron, co daje nam 85 stron samej bibliografii. Średnio na stronie jest 15 pozycji bibliograficznych, czyli w książce mamy podanych około 1250 źródeł. Moim zdaniem książka wyczerpuje zagadnienie, tym bardziej, że to jest przewodnik. Czegóż chcieć więcej od przewodnika?