Przejdź do głównej zawartości

Joanna Wachowiak. Projekt Bitoven

 

Chyba nie ma dwóch tak różniących się od siebie chłopaków w szkole, jak Mateusz i Dawid. Jeden z nich jest wyciszonym uczniem szkoły muzycznej, w klasie fortepianu, drugi - gwiazdorzącym miłośnikiem hiphopu. A jednak to ich nauczyciel muzyki wyznacza do przygotowania na zjazd szkół Kawalerów Orderu Uśmiechu programu artystycznego. Jeśli wywiążą się z zadania ich klasa wyjedzie na kilkudniową wycieczkę. Czyli jest o co walczyć.

Joanna Wachowiak w powieści Projekt Bitoven pokazuje, że muzyka niejedno ma imię, zawsze jednak ma coś nieodzownego - rytm i emocje jakie ze sobą niesie u wykonawcy i przede wszystkim u słuchacza.

Ciekawie zarysowana jest także relacja Mateusza z niesłyszącą sąsiadką Milą. Ich rozmowy prowadzone dzięki komunikatorowi telefonicznemu są pełne ekspresji i choć początkowo chłopak obawia się, że pisanie nie pozwoli mu wyłapać niuansów to przecież obserwuje bacznie Milę i wie, że i ona mu się przygląda. Trochę zabrakło mi tu silniejszego połączenia z głównym tematem powieści, ale któż wie - może autorka ma w głowie rozwinięcie wątku w kolejnej powieści.

Joanna Wachowiak napisała, kolejną już w swoim dorobku, dobrą powieść dla młodszej młodzieży, w której udowadnia, że choć różnimy się od siebie, możemy znaleźć wspólne obszary zainteresowania i docenić swoją wzajemną obecność.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?