09 maja 2013

Broadchurch (film)


Osiem odcinków. Tylko i aż osiem jeśli wziąć pod uwagę treśc filmu i sposób w jaki go zealizowano.

W niewielkim nadmorskim miasteczku na plaży ktoś znajduje martwego chłopca. Danny'ego i jego rodzinę znali wszyscy; tata jest hydraulikiem, mama pracuje w lokalnej gazecie, siostra uczy się w szkole średniej, a on sam rozwoził gazety, uczył się obsługi komputerów na przykościelnym kursie, chodził do szkoły. Rodzina jakich wiele. Gdy ktoś zabija Danny'ego społeczność zamiera, by po chwili gorączkowo zacząć szukać wśród siebie winnego śmierci dziecka.

Rzadko ulegam magii seriali. Temu uległam i z zapamietaniem chłonęłam kolejne sceny, kolejne emocje bohaterów. Serdecznie polecam.


P.S. Ocena z filmweb.pl - 8,5/10.

5 komentarzy:

Dada pisze...

Niedawno oglądałem - naprawdę bardzo dobra produkcja. Z jednej strony dobrze, że tylko osiem odcinków - tasiemconowatość nie wyszłaby serialowi na dobre - z drugiej szkoda, bo oglądało się świetnie.

liritio pisze...

Zgadzam się w zupełności, pięknie nakręcony serial. I aktorzy, i zdjęcia, i muzyka... Chociaż trochę zasmucił mnie finał, połowicznie że był przewidywalny, połowicznie, że po prostu był smutny. Ale osiem odcinków, a emocji jak z wielu więcej.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dada,
jestem b. ciekawa zapowiadanej drugiej serii właśnie dla tego o czym piszesz - tasiemcowość nie sprzyja takiej narracji i chyba druga część musi być zupełnie inna problemowo, lokalizacyjnie.

Lirito,
gdzieś przecztałam opinię, że odkrycie sprawcy nie zapewnia widzowi katharsis i to racja.

Agata P pisze...

Widziałam Broadchurch, podobało mi się, ale zakończenie trochę mnie rozczarowało (szkoda, że takie przewidywalne). Świetna była para policjantów - bardzo dobrze zagrane role, mam nadzieję, że powrócą w drugim sezonie. W podobnym klimacie oglądałam niedawno również brytyjski serial Mayday.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agato,
dla mnie rozwiązanie nie było przewidywalne. Przypatrzę się Myday - dzięki za podpowiedź.