31 maja 2013

Paweł Lisicki. Kto zabił Jezusa?


Wydane przez

W recenzji umieszczonej na tylnej okładce Waldemar Łysiak pisze, że Paweł Lisicki w swojej książce rozprawia się z fałszywym poglądem, w myśli którego źródłem dwudziestowiecznego antysemityzmu oraz Holocaustu jest pisana ewangeliczna tradycja chrześcijańska. We „Wprowadzeniu” ks. prof. Waldemar Chrostowski stwierdza, że polityczna poprawność narzuca perspektywę, w której Holocaust jest konsekwencją i kontynuacją duchowego i religijnego dziedzictwa chrześcijaństwa, mającego korzenie w Nowym Testamencie, naukach Ojców Kościoła i    rozwijanego w kolejnych stuleciach. [s. 6]

Pierwszy rozdział zatytułowany jest „W cieniu Holocaustu” i w rozdziale tym Lisicki od razu bierze się za temat kontrowersyjny i być może trudny, ale czy trudny, to nie wiem, bo nie mam kompetencji w tej dziedzinie. W każdym razie autor robi, jak mogłoby się wydawać, trywialna uwagę, ale kłopot polega na tym, że, jak pokazuje praktyka, nie jest to uwaga trywialna:
Jedynym celem pracy historycznej powinno być dążenie do ustalenia faktów. Wszystkie inne cele, dydaktyczne, pedagogiczne, moralne, ideologiczne, mogą mieć znaczenie drugorzędne. W historii procesu Jezusa najważniejsza jest zatem rekonstrukcja zdarzeń i odpowiedź na pytanie, kto, za co i dlaczego skazał Go na śmierć. [s. 21] 
Lisicki cytuje Paula Fiebega, ewangelickiego teologa, który dobitnie napisał, że nauka nie jest zainteresowana tym, aby winą za śmierć Jezusa obarczyć Żydów i uniewinnić Rzymian, ani na odwrót, a to, co zrobił Piłat nie daje podstawy do obwiniania Rzymian wszystkich czasów, podobnie jak naród żydowski wszystkich czasów nie odpowiada za czyny Kajfasza i innych przedstawicieli przywódców Izraela z epoki opisanej w Nowym Testamencie.

A zatem Lisicki zajmuje się kwestią tego, kto i w jakim stopniu odpowiada za śmierć Jezusa, powołując się przy tym na teksty wielu teologów i nie tylko teologów; do jakich wniosków dochodzi, to już sobie przeczytacie sami.

Kwestia winy za śmierć Jezusa nie jest jedynym tematem książki; Lisicki pisze o powstawaniu Ewangelii, o istotnej kwestii wiary w zmartwychwstanie, o pozachrześcijańskich świadectwach traktujących o Jezusie. Opisując ostatnie godziny życia Jezusa opisuje proces wytyczony Nazarejczykowi, kreśli sylwetki bohaterów tego procesu, opisuje relacje między Jerozolima i Rzymem.

W rozdziale zatytułowanym „Mesjasz z Galilei” Lisicki interpretuje niektóre trudne fragmenty Ewangelii, w tym opowieść o tym, jak Jezus spowodował, że uschło drzewo figowe; opowieść tę Lisicki określa mianem jednej z najbardziej zadziwiających historii ewangelicznych.

„Kto zabił Jezusa?” to książka o religii, historii, teologii, polityce, metodach badawczych i jeszcze paru innych dziedzinach. Łysiak we wspomnianej recenzji poleca przeczytać książkę Lisickiego chrześcijanom i tym, którzy nie są wyznawcami Chrystusa; tym pierwszym po to, aby dowiedzieli się więcej, tym po to, aby się dowiedzieli. To dobra rada.

6 komentarzy:

Dwojra pisze...

Książka raczej nie dla mnie, gdyż poza kryminałami Dana Browna nie czytuję książek o podłożu religijnym, choć opis wydaje się interesujący i książka zapewne nada się dla osób, które sa oblatane w tym temacie.

Moje zaczytanie pisze...

Mam i będę czytać.

alicja2010 pisze...

Czytałam fragmenty drukowane w "Do Rzeczy" i jestem pod wrażeniem.
Muszę przeczytać.
Jeśli moja biblioteka to kupi, oczywiście;)))

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dwojra,
tyle, że Brown pisze powieści, a książka Lisickiego powieścią nie jest...

Moje Zaczytanie,
czekam zatem na opinię.

Alicjo,
:-)

Kinga Literutopia pisze...

Mam podobną publikację "Król Jezus" Roberta Gravesa, ale jeszcze nie miałam czasu jej przeczytać.

Lubię to tematykę i z pewnością zainteresuje się prezentowaną przez Ciebie książką.

Pozdrawiam,
Kinga

Agnes pisze...

A ja lubię książki o Judaszu, na pewno tam będzie o Judaszu, prawda?