Przejdź do głównej zawartości

Tatiana Polakowa. Niezidentyfikowany obiekt chodzący.


Wydane przez
Wydawnictwo Weltbild

Kolejna, trzecia już, część przygód Żeńki i Anfisy, wiedzie nas na prowincję. Mieszkańcy Lipatowa piszą do redakcji listy skarżąc się na most, który zerwała rzeka, na bagna, po których złe wodzi i na inne - niemniej tajemnicze zjawiska oraz krwiożercze skutki tychże. Wyjazdowi przyjaciółek z miasta sprzyja fakt, że Anfisa kłóci się z mężem i czuje, iż przyda się im oddalenie na czas jakiś.

Samozwańcze śledcze zamieszkują w pensjonacie i próbują zrozumieć co spowodowało, że w Lipatowie zaczęło straszyć, że dawne legendy ożyły, a wycie rozbrzmiewające nocami nad wsią w niczym nie przypomina znanego komukolwiek wycia zwierzęcia.

Rozwiązanie zagadki okazuje się być zaskakujące, ale zanim czytelnik wraz z bohaterkami dotrze do finału, przedzierać się musi przez bagna, chaszcze, odganiać komary, zaglądać do starego młyna i ukrywać się przed myśliwym bez twarzy. Całość jest dobrze wyważona; jest nieco śmiesznie, nieco strasznie i odpowiednio lekko, by uprzyjemnić sobie jesienny dzień.

 *   *   *

Komentarze

kasia.eire pisze…
A do mnie już jadą, kolezanka była w Warszawie i mi kupiła wszystkie 'czy'. Cieszę się, bo jak będzie mi trzeba czegoś wesołego, to jak znalazl

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?