Przejdź do głównej zawartości

Wasza_Wszystko_Wiedząca. dam_rade.blog


Wydane przez
Wydawnictwo Akapit Press

Kilka razy zdarzyło mi się podczas wędrówek po Sieci trafić na blogi prowadzone przez nastolatki. Te o książkach czasami podczytuję, tych o tzw. życiu - nie. Żaden nie okazał się być na tyle interesujący, by przykuć moją uwagę na dłużej.

Pomna takich doświadczeń z pewnym dystansem sięgałam po zapiski blogowe autorstwa Waszej_Wszystko_Wiedzącej. I... To, co skrywa się pod błękitną okładką, ma pazur.

Anya Buxton ma młodszego brata i rodziców, którzy się rozstali. Dziewczyna wraz z mamą i bratem przeprowadziła się w nowe miejsce, a tata z drugą żoną zostali w miejscowości, w której Anya dotychczas chodziła do szkoły i gdzie ma znajomych. Próbując odnaleźć się w zmienionej sytuacji obserwuje krytycznie otoczenie, a na łamach bloga udziela porad różnym osobom, które zwracają się do niej po pomoc. W swoich wpisach jest bezkompromisowa, szczera i zdarza się jej walczyć z mitami dotyczącymi nastoletniej miłości. O tym, jak wielkie znaczenie dla innych mają jej słowa oraz o tym, jak to, co pisze, zmienia życie innych, Anya dowiaduje się przypadkiem i jest to dla niej bodźcem do przemyślenia własnych czynów. Jakie wnioski Wasza_Wszystko_Wiedząca wyciągnęła z tego, co ją spotkało doczytacie w książce, której Autorką jest WWW.

Z przyjemnością przeczytam "lato_w_mieście.blog".

Komentarze

Iza pisze…
Lato w mieście było super;)
Tej części jeszcze nie czytałam, ale bardzo chciałabym:)
D pisze…
Lekka lektura na jesienny wieczór ;)
Kiedy wpadnie mi w ręce to przeczytam, teraz mam jakoś wielką ochotę na książki paranormalne :D
Monika Badowska pisze…
Izuś,
a tak się zastanawiałam, która z książek była pierwsza. No i nie trafiłam;-)

Domi,
lekka, ale z zaskakującymi puentami:-)

Demismo,
a ja nie bardzo;-)
Meme pisze…
Czytałam kiedyś blog pewnej dziewczyny i weszło mi to w nawyk ;) Myślę, że taka lektura to dobra odskocznia ^^
Patrycja pisze…
Hmmm, ciekawy tytuł ;) Z chęcią bym przeczytała ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...