Przejdź do głównej zawartości

Tomasz Duszyński. Staszek i smocza przygoda.


Po lekturze książki "Staszek i straszliwie pomocna szafa" wyraziłam nadzieję, że Tomasz Duszyński jest już na finiszu pisania kolejnej książki o przygodach chłopca i jego przyjaciół. Chyba jednak nie był, bo kolejny tom, fascynujących przygód młodych ludzi, otrzymujemy dopiero teraz. Przyznam jednak, że warto było czekać:)

Kufer stojący na poddaszu domu rodziny Staszka ma magiczne właściwości - przenosi chłopca, wraz z kolegą, w czasie i przestrzeni. Wolski i Majcher trafiają do Chin lat siedemdziesiątych XX wieku. Wydaje się, że bez znajomości języka, otoczeni tłumami ludzi nie będą umieli sobie poradzić, a jednak pewne imię wypowiedziane głośno, elektryzuje stojących nieopodal lokalnych nastolatków, którzy zabierają przybyszy z przyszłości za sobą. Później okazuje się, że Chiny to nie przypadek, a zły mag - któremu muszą przeciwstawić się przyjaciele - próbuje zdobyć władzę nad światem.

Niewątpliwą zaletą książek Tomasza Duszyńskiego jest położenie nacisku na współdziałanie, które jako jedyna droga prowadzi do osiągnięcia pozytywnych efektów tego, co robią bohaterowie powieści. Każde wyzwanie stawiane przed nimi staje się łatwiejsze w chwili, w której współpracują, a brak współpracy grozi niepowodzeniem.

"Staszek i smocza przygoda" to książka, która uczy czym jest przyjaźń i pokazuje jak wiele możemy w życiu osiągnąć mając wokół siebie przyjaciół. A poza tym - gwarantuje wypieki na twarzy, kciuki zaciśnięte za rywalizującą drużyną Staszka i wiele, wiele różnych emocji. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?