27 czerwca 2011

Tomasz Duszyński. Staszek i straszliwie pomocna szafa.


Wydane przez
Wydawnictwo Paperback

Zmiana miejsca zamieszkania wiąże się z różnymi przeżyciami. Cieszymy się nowym miejscem, ale też żałujemy znanego nam podwórka, koleżanek, kolegów, sąsiadów, a czasami nawet nauczycielki, których już znamy i oswoiliśmy. Miejsce, w które wprowadzał się Staszek z rodzicami i siostrą było mu zupełnie nieznane, lekko onieśmielające, by nie rzecz  - budzące lęk. A gdy chłopiec wysiadł z auta i zobaczył dom - przestał wierzyć w rozsądek mamy i taty. Na szczęście budowla wyglądająca jak mająca się za chwilę rozpaść rudera w środku okazała się być luksusowym, idealnym dla ich czwórki domem. Teraz pozostawało jeszcze sprawdzić jak jest w szkole...

Szkoła prowadzona przez bardzo energiczną panią dyrektor zadziwiła Staszka. O ile koledzy okazali się być średnio przyjaźni, to już pomysł na szkolną edukację, podczas której trójki klasowe będą stawać do różnych konkurencji spodobała się i chłopcu, i mnie. Co więcej - tak poprowadzony sposób nauczania mobilizował samych uczniów do zademonstrowania swoich umiejętności, pasji, pozwalał wytchnąć w niebytu szkolnych kręgów towarzyskich tym, którzy są naprawdę interesującymi młodymi ludźmi.

A co ma do tego szafa? W pokoju Staszka stała, zostawiona przez poprzednich właścicieli, szafa, która okazała się być szafą tajemną, mającą moc. Pomagała chłopcu i jego kolegom w przygotowaniach do zawodów. Ale Staszek, a wraz z nim ja, zastanawiał się, czy pomocna szafa to dar, czy przekleństwo.

Doskonała lektura promująca zapominane już dziś wartości. Ale nie tylko owe wartości stanowią o jej bogactwie - jest dobrze napisana, ze strony na stronę zainteresowanie opisanymi w książce przygodami rośnie, a sposób w jaki pokazane zostało środowisko szkolne daje wiele do myślenia.

Nie wiem na jakim etapie pisania kolejnego tomu jest Tomasz Duszyński, ale marzy mi się, aby był to etap końcowy; tak, żeby już wkrótce można było sięgnąć po tom drugi historii o Staszku.