Przejdź do głównej zawartości

Gregor Ziemer. Jak wychować nazistę

 


Gregor Ziemer to dyrektor szkoły amerykańskiej w Berlinie. W 1939 roku odwiedził instytucje edukacyjne, szpitale, rodziny dzieci zaangażowanych w proces edukacji. Robił notatki i na ich podstawie sporządził opis tego, co dostrzegł, tego, jak wyglądała nazistowska komunikacja społeczna i tego, co - w moim odczuciu - wpłynęło na przedziwne dziś dla nas masowe oddanie Partii i ideologii przez nią propagowanej.

Czytałam i czułam coraz bardziej narastające przerażenie.

Społeczność niemiecka, jakiej miał okazję przyjrzeć się Ziemer, jest przepojona hasłami o wielkości narodu niemieckiego, o potrzebie zwycięstwa, wyższości rady aryjskiej. Co fascynujące i obezwładniająco straszne, to to, że dzieci podlegają kształceniu ideologicznymi, są gotowe oddać życie za Wodza, a ich rodzice albo są w podobnym stopniu jak oni oddani idei, albo widząc zaangażowanie dzieci - naprawiają własne nastawienie tak, by nie blokować potomstwu kariery. Zadziwiające jest to, jak drobiazgowo zaplanowane były działania mające na celu wzbudzić w społeczeństwie pozytywne nastawienie do rzeczy wątpliwych moralnie. Machina organizacyjna mająca na celu zmianę świadomości mieszkańców Niemiec była dokładnie przemyślana, wielowątkowo wprowadzana, celowa, zdecydowanie mierzalna i totalna.

Wiem, że często polecam tu książki. Ta zasługuje na specjalne polecenie. Czytajcie!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...