30 września 2011

Olga Rudnicka. Martwe Jezioro.


Wydane przez
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Mroczna tajemnica, bezwzględni ludzie, refleksyjna tęskniąca za ciepłem i serdecznością główna bohaterka próbująca zrozumieć zachowanie swojej rodziny względem siebie.

Beata, ceniona pracownica kancelarii finansowej, postanawia sprawdzić kim jest. Pytanie wydaje się być może dziwne, ale nie wówczas, gdy uświadomimy sobie to, że Beata znalazła akt śmierci ze swoim nazwiskiem i imieniem wystawiony przed wielu laty.

Element humorystyczny wśród tematów wcale poważnych i tchnących grozą stanowi pewna stażystka, Kinga, o której wyczynach opowiada sobie całe biuro, w którym pracuje Beata.

To bodajże najpoważniejsza z książek Olgi Rudnickiej jakie czytałam. Najpoważniejsza, trzymająca w napięciu i relaksująca.

6 komentarzy:

bluedress pisze...

i z zaskakującym zakończeniem, no i tajemniczym martwym jeziorem w tle...
czytałam kilka miesięcy temu:)

cyrysia pisze...

Autorkę znam jedynie z ,,Natalii 5'' i bardzo mi się podobało, więc chętnie poznam i ,,Martwe jezioro''.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bluedress,
:-)

Cyrysia,
czytaj:-)

Pieguska pisze...

Uwielbiam jej powieści, ponieważ skutecznie odciągają od problemów i szarości dnia codziennego :). Do przeczytania pozostała mi tylko jej najnowsza powieść. Myślę, że Olga rozwija się i pisze coraz lepiej .. Kryminał +humor- to jest to:):)

Patrycja pisze...

Postaram się kiedyś sięgnąć, niestety, jak na razie nauka skutecznie ogranicza mój czas... Pozdrawiam ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Pieguska,
ja zaczęłam od najnowszej;-)))

Patrycjo,
:-)