16 stycznia 2013

Charlotte Link. Dom sióstr.


Wydane przez
Wydawnictwo Sonia Draga

Nieco z przestrachem myślałam o tym, jak wiele czasu zajmie mi wysłuchanie książki, której nagranie ma 1335 minut. Słucham tylko 2 godziny dziennie, w drodze do i z pracy, co znacznie oddala moment zapoznania się z całością lektury. Odważyłam się jednak i kolejny raz - nie żałuję.

Barbara i Ralph przyjeżdżają z Niemiec do niewielkiego i uroczego domu położonego w Yorkshire. Małżeństwo, separując się od rodziny, przyjaciół i przede wszystkim pracy,  podejmuje nieco rozpaczliwą próbę ratowania swojego związku. Odcięci przez śnieżycę od świata zewnętrznego muszą przeżyć w domu pozbawionym prądu, ciepłej wody i z minimalnymi zapasami jedzenia. Ralph ambicjonalnie podejmuje się zadbania o to, by w domu było ciepło, a Barbara - odnalazłszy przez przypadek zapiski właścicielki domu - zgłębia historię Westhill House i jego mieszkańców. Wraz z Barbarą obserwujemy świat z początków XX wieku, rodzący się ruch sufrażystek, wydarzenia I i II wojny światowej. Wydarzenia światowe stanowią doskonałe tło dla przedstawienia losów Frances Gray i jej najbliższych.

"Dom sióstr" to saga rodzinna z elementami sensacji, czy tematyki wojennej. Książka, której postaci są różnorodne, barwne, a ich postępowanie wymyka się niejednokrotnie ocenom moralnym. Powieść Charlotte Link to lektura, której doskonale poprowadzone wątki sprawiają, iż trudno rozstać się z jej bohaterami.

Bywały momenty, szczególnie na początku słuchania, że drażnił mnie głos lektorki. Później przywykłam i tylko w scenach, które wymagały podniesienia głosu odczuwałam dyskomfort. Zdumiewało mnie to, jak przekonująco brzmiała Joanna Jeżewska wcielająca się w kolejne osoby powieści. Najkrótszy z fragmentów książki trwał nieco ponad 10 minut, najdłuższy - aż 42 minuty i 16 sekund. Średnio odcinki liczyły koło pół godziny.

Polubiłam "Dom sióstr" na tyle, że wracając po Świętach po pracy cieszyłam się, że będę mogła, jadąc autobusem, słuchać książki. I już dziś wiem, że to spotkanie z Charlotte Link nie będzie moim ostatnim  spotkaniem z Autorką.

16 komentarzy:

monani pisze...

Czytałam książkę w wakacje i bardzo mi się podobała. Po górskich wędrówkach w ciągu dnia z radością zagłębiałam się w wieczorną lekturę, która wielokrotnie przeciągała się do godzin późnonocnych. I też mam ochotę na inne powieści tej autorki. Poluję teraz na "Obserwatora".

Agata P pisze...

"Dom sióstr" to według mnie najlepsza książka Charlotte Link, szkoda, że jej pozostałe książki nie są tak dobre.

TomekSzymek pisze...

Ja ksiazki nie kupie, ale podziwiam odwage. Ja ostatnio po audiobooka siegnalem. 16h naprawde mnie przeraza.

Gosia B pisze...

Najlepsza książka Link jaką czytałam. Inne też są dobre ale nie aż tak.
Pozdrawiam:)

naczynie_gliniane pisze...

Ja też uważam, że to świetna książka. AUtorka rewelacyjnie portretuje swoje postaci i daje niezłą historię w historii (powieść szkatułkowa to się chyba nazywa:) ).

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Wypatrzyłam w Audeo jeszcze kilka książek Link. Jeśli znudzi mi się słuchanie - koleżanka ma parę tytułów i już zapowiedziałam chęć pożyczania od niej;-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Pozostałe przede mną:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Wybór audioksiążki jest dla mnie wyborem praktycznym. Jeżdżąc do pracy spędzam 2 godziny w autobusach, w których najczęściej jest ciemnawo (bo kierowcy nie włączają świateł). O wiele lepiej dla moich oczu jeśli zamiast czytania słucham:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Chyba tak:-)

Melania pisze...

Czytałam dwie inne książki autorki, nawet podobały mi się a na "Dom sióstr" poluję w bibliotece, mam nadzieję że uda mi się ją przeczytać.

Melania pisze...

Do audiobooków jakoś nie mogę się przekonać, tak więc forma tradycyjna - książka :)

Ewka pisze...

Mam w planach zapoznanie się z tą powieścią, ale jeszcze nie wiem czy w wersji papierowej czy czytanej. Skoro twierdzisz, że lektorka jest dobra to tym bardziej nie wiem. :)

Cape pisze...

Lubię Link. "Dom sióstr" jest po prostu dobry. "Przerwane milczenie" również, chociaż trochę niżej oceniam tę pozycję. A dziś wróciłam z biblioteki z "Obserwatorem". Zapowiada się rewelacyjnie - wciąga od pierwszej strony.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

I co wybrałaś?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Hm, muszę chyba pomyśleć o kolejnej książce Link do słuchania:-)