Przejdź do głównej zawartości

Maria Semple. Gdzie jesteś Bernadette?


Pewnie nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby nie lista Padmy gromadząca lektury na wakacje. 

Bernadette Fox, nieszablonowo myśląca gwiazda architektury zamyka się w sobie po zniszczeniu jej dzieła i zgadza się wyjechać z mężem, informatykiem Microsoftu, do Seattle. Tam, w nowym miejscu nie odżywa, lecz nadal pielęgnuje urazę i zamyka się w sobie, aspołecznie reagując na samo miasto i jego mieszkańców. Mija kilkanaście lat, ich córka Bee kończy szkołę z wyróżnieniem i prosi rodziców o wspólną podróż na Antarktydę. Niestety, ani ona, ani mąż Bernadette, nie dostrzega w jak nietypowym stanie jest kobieta. Pewnego dnia pani Fox znika. A jej córka wyrusza na poszukiwania.

Dziwna, a zarazem bardzo poukładana to książka. Bohaterowie są złożonymi osobowościami, zlepkiem doświadczeń, urazów, chwil szczęścia, marzeń i porażek. Ich życie zdaje się iść torem znanym z innych lektur, by za chwilę wywinąć fikołka i podążyć w zupełnie inną stronę. Splot okoliczności, w jakich autorka umieszcza swoje postaci jest bogaty w znaczenia, szczególiki, przekaz, tak by dopełnić tła i urealnić treść.

Lektura Gdzie jesteś, Bernadette? budzi zaciekawienie opowiedzianą historią. Za miesiąc do kin wejście film na podstawie powieści, chętnie obejrzę:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?