Przejdź do głównej zawartości

Małgorzata Starosta. Wina wina.


Nasłuchawszy się wiele o radości płynącej z czytania najnowszej powieści Małgorzaty Starosty, uznałam, że spróbuję jej książki zanim wrócę do wcześniejszych. Ale czy po lekturze Wina wina będę jeszcze miała ochotę na ten powrót? 

Agata Śródka kupiła podupadły pałac i urządziła w nim wysokiej klasy hotel z jeszcze wyższej klasy - jak na uznaną gwiazdę restauratorstwa przystało - restauracją. Zaprosiła lokalną śmietankę towarzyską, by uraczyć ich wyśmienitym tortem, urokliwymi wnętrzami i swoją osobą, gdy okazało się, że ktoś dokonał mordu na torcie wbijając w niego nóż, wnętrza owszem mają urok, ale histeria gospodyni przeszkadza w ich podziwianiu. 

I tak to się zaczyna, bo później okazuje się, że jest jeszcze jedna pani Śródka (obecna żona byłego męża Agaty), wśród gości - już nie głównej bohaterki,  a jej sąsiada - pojawia się była koleżanka Agaty ukrywająca się pod literackim pseudonimem, jest mnóstwo policji, prokurator, bo od trupów - już nie kulinarnych, a ludzkich, robi się gęsto. No i jest jeszcze matrona, która zna wszystkich i wszystkie tajemnice i ma mnóstwo pieniędzy. 

Brzmi ciekawie i ma potencjał na dobrą komedię kryminalną, prawda? 

No, ale jakoś nie zaskoczyło. Nie wiem, czy to Agata Śródka, która jawiła mi się jako egocentryczny babiszon pozbawiła mnie przyjemności czytania, czy akcja była jednak nadto wydumana, dość by powiedzieć, że ja się Winą wina" nie zachwycałam. Ale do Bab pruskich zajrzę, dla wyrobienia sobie opinii :-)

Komentarze

Doskonała książka. Czytałem i mogę ją polecić.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?