06 lipca 2012

Luke Gamble. Wet.


Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

Mama Luke'a Gamble'a sprezentowała mu czas jakiś temu dzieła zebrane Jamesa Herriota życząc, aby i on, jak sławny weterynarz, miał kiedyś interesujące historie do opowiadania. Luke Gambe skończył studia, zaangażował się w pracę w klinice weterynaryjnej i poza nią, i oto - napisał książkę, w której snuje nieprawdopodobne opowieści o tym, z kim i w jakich warunkach przychodzi czasami pracować lekarzowi weterynarii.

Codzienność lekarska, choć na pozór monotonna i jednolita, stwarza okazję do tego, by poznawać wielu ludzi i wiele zwierząt. Każda z postaci spotykana przez Autora miała własne oczekiwania co do ich relacji, każda (nie tylko ludzka) miała jasno określone poglądy na temat tego, jak należy ja traktować. 

Na szczęście ta książka tchnie realizmem. Opisane sytuacje nie zawsze są zakończone szczęśliwie, a niektóre z wcieleń lekarza nijak nie kojarzą nam się z tym, co  - dobroduszny, wszak kochający zwierzęca - doktor czasami musi zrobić.

Niektóre z działań podejmowanych przez dr Luke'a budziły moje zdumienie. Przy niektórych historiach czułam niedosyt, niektórym - w moim subiektywnym odczuciu - autor poświęcił zbyt wiele miejsca. Chwilami miałam wrażenie, że uległ pokusie stylizowania się na Herriota. 

Postawiłam tej książce wysoką poprzeczkę, bodajże wyższą niż wcześniejszym czytanym przeze mnie publikacjom z serii Biosfera. Z owego wysokiego stawiania poprzeczki wywodzi się zapewne surowość oceny i dostrzeganie rzeczy, na które ktoś z mniejszym zaangażowaniem weterynaryjnym (że tak to określę), nie zwróci uwagi. 

"Wet" to książka, która powinno się przeczytać, gdy ma się zwierzę, gdy lubi się zwierzęta, gdy wśród znajomych ma się lekarza weterynarii, gdy samemu chce się chce się zostać lekarzem zwierząt. Luke Gamble zwróci Waszą uwagę na wiele istotnych spraw, o których być może nigdy nie myśleliście. Jeśli nawet opinie z jakimi zetkniecie się w książce wydadzą się Wam szokujące - warto się nad nimi zastanowić.

Czy muszę dodawać, że to lektura obowiązkowa?

P.S. Strona Autora.
P.S.2.

2 komentarze:

TomekSzymek pisze...

Ten ostatni akapit zachęcił mnie bardzo. Uwielbiam zwierzęta, mam ich sporo i chyba zacznę polować na ten tytuł. Świetna recenzja ;)
Przy okazji zapraszam na konkurs do siebie! :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)