30 czerwca 2013

Alexander McCall Smith. W towarzystwie uroczych pań.

Wydane przez
Wydawnictwo Zysk i S-ka

O tym, że kocham twórczość Alexandra McCalla Smitha piszę przy każdej okazji i stałym bywalcom bloga pewnie już się kojarzę jako fanka Szkota, który urodził się w Rodezji. Uznaję jednak, że nie tylko stali bywalcy czytają to, co piszę, więc za każdym razem będę czynić wyznania:-)

"W towarzystwie uroczych pań" to 6 tom cyklu "Kobieca agencja detektywistyczna". Niech Was jednak nie zraża ta informacja. Opowieść o Mma Ramotswe, pierwszej botswańskiej detektyw, kobiecie mądrej i życzliwej, fascynuje swoją prostotą, umiłowaniem i poszanowaniem pewnych tradycyjnych wartości.

Książka zaczyna się rozważeniami o zmianach społecznych zachodzących w Botswanie. Bohaterka, uczciwa i zajmująca się pracą detekywistyczną, zostaje oskarżona przez kelnerkę o to, że chciała opuścić kawiarnię bez płacenia rachunku. I od tego, oburzającego Mma Ramotswe, ale ogólnie ujmując, zwyczajnego, wydarzenia zaczyna się historia opowiedziana w ostatnio wydanej książce McCalla Smitha.

Lubię niespieszność książek pisarza, lubię jego poczucie humoru i drobiazgowość, z którą opisuje ludzi i wydarzenia. Cieszy mnie odkrywanie w jego książkach uniwersalnych prawd, odczuwam przyjemność uśmiechając się w chwilach szczególnie bliskich mojejmu sercu.

Wiadomość o tym, że wydawnictwo zaprezentowało polskim czytelnikom kolejny tom serii sprawiła mi ogromną radość. Minęło 6 lat od chwili, w której w księgarniach ukazał się "Kredens pełen życia". Gdyby jeszcze kontynuowano wydawanie cyklu "Niedzielny klub filozoficzny", byłabym bardzo szczęśliwa.

A do czytania książek Alexandra McCalla Smitha nieustająco zachęcam :-)

Brak komentarzy: