25 czerwca 2013

Meredith Mileti. Szczęście na widelcu.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Czas jakiś temu pojawiła się na księgarskich półkach książka "Kup kochance mężą kwiaty". Niewątpliwie bohaterka powieści napisanej przez Meredith Mileti nie miała jej okazji przeczytać. Zdradzona pobiła na tyle dotkliwie kochankę męża, by otrzymać sądowy zakaz zbliżania się do Nicoli i nakaz terapii mającej nauczyć Mirę radzenia sobie z agresją. Obydwa zadania są trudne, bo Nicola pracuje jako menadżer restauracji, którą założyli i prowadzą Mira i jej mąż. Sytuacji nie ułatwia niespełna roczna córka, opieką nad którą rodzice powinni, wobec zbliżającego się rozwodu, podzielić. 

Lubię książki z gotowaniem w tle. Rzadko kiedy gotuję/piekę coś, co przygotowywały bohaterki, ale lubię, gdy w ich życie wplątane jest zajmowanie się jedzeniem. Być może odzywają się we mnie stereotypy, ale dla mnie gotowanie wciąż ma w sobie magię okazywania swoich uczuć tym, dla których gotujemy (tak wiem - efektem nadmiernie rozbudzonej wiary w ową magię są grube dzieci i grubi dorośli).

"Szczęście na widelcu" to powieść, która delikatnie zaprasza nas do towarzyszenia swoim bohaterom. Niezobowiązująco, acz ciekawie snuje się opowieśc o kobiecie, dla której smak jest jednym z głównych bodźców, dla których prowadzenie restauracji jest równie ważne, jak wychowywanie dziecka i która - jak wiele z nas - wspierana przez życzliwe osoby jest w stanie osiągnąć wiele z tego, czego pragnie.

Brak komentarzy: