Przejdź do głównej zawartości

Gaja Grzegorzewska. Grób.


Wydane przez
Wydawnictwo EMG

Gdybym mała podać racjonalne powody sympatii jaką odczuwam do Julii Dobrowolskiej, bohaterki książek Gai Grzegorzewskiej, byłoby mi trudno. Mogłabym czynić próby analizy, dostrzegać niegrzeczność tam gdzie ja jestem grzeczna, ale po co... Lubię Julię i już.

Jeden z krakowskich cmentarzy staje się miejscem odrażającej i zagadkowej zbrodni. Z grobów znikają zwłoki. Julia przypadkowo znajduje się w odpowiednim miejscu i jest w stanie przekazać swojemu byłemu kochankowi ważne informacje. Ku niechęci współpracownika Aarona Julia domaga się wiadomości o prowadzonym śledztwie. Jednocześnie kobieta zostaje zatrudniona do wyjaśnienia sprawy rodzinnej przez lokalnego biznesmena mającego - jak wieść niesie - wiele wspólnego z nielegalnymi działaniami. Julia angażując się w obydwie sprawy zmuszona jest do tego, by mentalnie wrócić nastoletnich czasów. Musi także stanąć twarzą w twarz z przeszłością.

Powieść "Grób" pokazuje bohaterkę, która oprócz odwagi, czy brawury, soczystego języka, zgrabnego ciała, zamiłowania do seksu, obdarzona jest emocjami i historią. Dotychczas Julia wydawała się być postacią z tu i teraz, po lekturze "Grobu" stała się pełniejsza, osadzona w czasie, wiarygodniejsza.

Moja sympatia do bohaterki wzrosła. I choć "Grób" jest najmocniejszą z dotychczasowych powieści Gai Grzegorzewskiej polecam do serdecznie.

Komentarze

kishipsa pisze…
Jak to jest, że czasami nie zainteresuje mnie żadna książka, a czasami tak jak dziś, mam ochotę rzucić wszytsko i przeczytać trzy ostatnie opisane przez panią...
Bardzo zachęcające recenzje ;) Dziękuję za podpowiedzi.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...