Przejdź do głównej zawartości

Gerald Durrell. Moja rodzina i inne zwierzęta.


Pisanie Geralda Durrella wielbię od lat wielu i choć czasami nieco mi wstyd przed samą sobą za to, że wracam nieustająco do jego książek, to tym razem nie mogłam się oprzeć. Nowe wydanie, obecne od rynku po długotrwałej przerwie, kusiło, kusiło, aż skusiło:)

Rodzina Geralda Durrela, w której on - narrator - jest najmłodszy, wyjeżdża z Anglii do Grecji, na Korfu. Mama, córka i trzech synów zmierzają ku nieznanemu z przekonaniem, iż musi być im tam lepiej niż w dotychczasowym miejscu życia.

Pięć lat opisane w książce czas chłonięcia miejsca, klimatu, relacji między wyspiarzami, przyrody. Korfu z opisów Durrella przybiera postać mitycznej, rajskiej krainy, a to, co w filmie pokazano jako uciążliwości życia, tu w opowieści autora, ma o wiele mniej ostry wydźwięk.

Niezwykłe przyjaźnie, doznania jakich na próżno szukać w innych stronach świata, rodzina, wiecznie skonfliktowana, ale też nieustannie ciesząca się swoją obecnością, mieszkańcy okolicznych wiosek, dla których dziesięcioletni chłopiec szybko stawał się "swoim", sprawiły, że Moja rodzina i inne zwierzęta jest lekturą idealną, kojącą, budzącą nostalgię i zarazem ciekawość.

Polecam tę i pozostałe książki Geralda Durrella. Opisują świat, którego już nie ma...

Komentarze

Kasiek pisze…
to się mega cieszę, że mam ją w kolejce!
Monika Badowska pisze…
Przyjemnej lektury!

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?