12 czerwca 2011

Christopher Isherwood. Samotny mężczyzna.


Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Postanowiłam sięgnąć po "Samotnego mężczyznę" pod wpływem docierających do mnie zachwytów nad filmem. Uznałam, że zanim obejrzę film przeczytam książkę, bo taką kolejność lubię. Sięgnęłam po powieść i...

George Falconer to mężczyzna, który musi z dnia na dzień nauczy się żyć samotnie, który musi pogodzić się z tym, że jego ukochana osoba nie żyje. 

"Jeśli pomyśleć o dwóch osobach, które mieszkały razem dzień w dzień, rok w rok, w tej małej przestrzeni, stojąc łokieć w łokieć, gotując na jednej małej kuchence, mijając się z trudem na wąskich schodach, goląc się w łazience przed tym samym małym lustrem, ciągle wchodząc, wpadając na siebie, potrącając się przypadkiem lub rozmyślnie - zmysłowo, agresywnie, niezręcznie, niecierpliwie, w złości lub w miłości - pomyśleć, jak głębokie, choć niewidoczne ślady musieli wszędzie po sobie zostawić!"

George'a obumarł ukochany, Jim. Mężczyzna, w sile wieku, z dobrą pozycją społeczną, żmudnie buduje swój spokój, oswaja nieobecność kochanka, puste mieszkanie. W tym oswajaniu działa nieco na ślepo - to próbuje zajrzeć w głąb własnych emocji, to sięga po innego mężczyznę, który nie jest w stanie zagłuszyć pamięci o Jimie i przez to jego obecność staje się boleśniejsza niż mogłaby być gdyby nie sytuacja w jakiej jest George.

"Samotny mężczyzna" to niełatwa lektura. Trzeba zmierzyć się z własnymi uprzedzeniami, osobowością bohatera, tematem, który wciąż może budzić kontrowersje. Zaglądanie w emocje drugiego człowieka zawsze jest wyzwaniem, tu - moim zdaniem - wyzwaniem szczególnym, tak jak szczególna jest rola, w której próbuje się odnaleźć George Falconer.

Filmu ostatecznie nie widziałam. Zatrzymałam się na książce, ale obiecuję sobie, że obejrzę jej ekranizację. Dojrzewam do tego.

14 komentarzy:

Czytanka pisze...

Film też nie jest łatwy, ale jest pięknie zekranizowany. Warto go obejrzeć. Pięknie pokazuje ból po stracie kogoś bliskiego.

Bibliofilka pisze...

Ja właśnie obawiałam się uprzedzeń, chyba dość trudno było by mi się z nią zmierzyć

Isadora pisze...

Wygląda mi to na trudną, ale intrygującą lekturę. Z chęcią sięgnę.

Pozdrawiam!

ksiazkowiec pisze...

Kupiłam z czasopismem, ale wystarczyło jedno zdanie koleżanki i nie czytam. Ach, te uprzedzenia. Bez reklamy. Tyle jest pięknych książek do przeczytania!:)

Loony_lunatic pisze...

Piękna książka, bardzo dobrze napisana, poruszająca. Moim zdaniem wypada o niebo lepiej od filmu. Wolałabym, żeby film bardziej trzymał się treści książki, ponieważ wprowadzony zmiany nie wyszły na dobre. Książkę polecam!!!

Domi pisze...

Bardzo chętnie przeczytałabym książkę i obejrzała film. Jednak chciałabym zachować prawidłową kolejność :)

Evita pisze...

Kupiłam dlatego,że była dołączona do gazety,którą kupuję regularnie :)
Przeczytam...kiedyś ;)
Pozdrawiam!

viv pisze...

Książka jest w planach. Do tej pory czytałam tylko "Pożegnanie z Berlinem" tego autora. Na półce czeka na swoją kolej "Pan Norris się przesiada" i o ile po tej książce styl pisania Isherwooda nadal będzie mi odpowiadał, "Samotny mężczyzna" utrzyma się w planach czytelniczych :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czytanka,
pewnie kiedyś obejrzę.

Bibliofilka,
może kiedyś?

Isadora,
chętnie przeczytam o Twoich wrażeniach:-)

Książkowiec,
:-)

Loony_lunatic,
hm, intrygujące...

Domi,
a co wg Ciebie jest prawidłową kolejnością?

Evito,
pozdrawiam;-)

Viv, to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, choć tytuły przytoczone przez Ciebie kojarzę.

Caitri pisze...

Nie ukrywam, że mam wielką ochotę na film, głównie ze względu na Firtha. Ale po ksiązkę też mam w planach sięgnąć, choć nie jest to łatwy temat. Może jesienią?

Pozdrawiam!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Caitri,
ja wciąż się waham co do filmu...

Agnes pisze...

Bardzo mnie zainteresowałaś. Książkę wrzucam do schowka, prędzej czy później sięgnę.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agnes,
miło mi:-)

Motylek pisze...

Zapisalam sie na film i grzecznie czekam. Jeszcze kilka osob przede mna. Ciekawa jestem, choc przyznam, ze chce zobaczyc glownie Colina Firtha.

Motylek